[TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Bitwy zamknięte.

Moderatorzy: Puchacz, Aratanooniel

[TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Aratanooniel » 10 lip 2010, 20:35

Przed Wami pojedynek pomiędzy: Aratanooniel vs. Luelle vs. Daiquiri vs. Iliana,
który rozgrywa się na następujących warunkach:

Temat: Pożegnanie Harryego na peronie przed pierwszym rokiem w Hogwarcie
Chcemy:
1. Całkowitego AU - to Neville ma być Wybrancem;
2. ?Trochę cukru, ale bez przesady, ma być po prostu ciepło i rodzinnie?;
3. Harry poznał już wcześniej Hagrida (sposób, czas i tak dalej ? dowolne)
Nie chcemy:
1. Odniesień do sytuacji politycznej (żadnych wstawek o Voldziu i innych takich);
2. Dużych odstępstw od kanonu;
3. Rodzeństwa dla Pottera;
4. Zielonego ubrania na Lily;
5. Petera;

Proza na ciepło.
Krótko nie więcej niż 4 strony TNR12


Obrazek

Harry maszerował dziarskim krokiem przez łąki, góry i doliny. Cicho wygwizdywał radosną melodię, którą znał, lecz za żadne skarby świata nie mógł sobie przypomnieć skąd. Wsunął ręce do kieszeni spodenek i skierował się w stronę lasu, który majaczył na horyzoncie.
Las Orville, jak głosiła mała tabliczka przed nim, był ogromny. Wysokie różnogatunkowe drzewa górowały nad resztą roślinności. Krzewy obsypane kolorowymi kwiatuszkami wyciągały długie, kręcone pędy w stronę słońca, kąpiąc się w jego promieniach. Zaraz przy ziemi rozciągały się rabaty róż, azalii, tulipanów i innych kwiatów ożywiając krajobraz pstrokacizną barw. Gdzieniegdzie widać było stada saren i innych stworzeń leśnych. Różnorakiej wielkości ptaki, szybowały po niebie, siadając od czasu do czasu na konarach drzew. Chociaż wiosna jeszcze nie w pełni zadomowiła się na świecie, wszystkie listki były soczysto-zielone. Harry, oczarowany tym bajkowym widokiem, przeszedł przez granicę lasu. Po kilku krokach przykucnął przy małej kępce i zerwał różową lilię.
- Nie krzywdź ich... ? Usłyszał cichy głos przy uchu. Zerwał się na równe nogi i odwrócił się z różdżką w ręku. Stała przed nim przedziwna istota. Wyglądała niczym piękna lalka utkana z niteczek pajęczyny. Unosiła się nad ziemią sprawiając wrażenie niesionej przez wiatr. Wyciągnęła kwiat z jego ręki i jednym płynnym ruchem wysłała go na swoje miejsce. Kiedy łodyżka lilii dotknęła ziemi oślepił ich blask światła wydobywający się z płatków kwiatu. Po chwili wszystko ustało, a lilia ponownie zapuściła korzenie.
- Kiedy zrywasz kwiat, on płacze. Traci swój blask i w agonii bólu kona ? westchnęła kobieta. Mówiła bardzo cicho, a jej głos dźwięczał mu w uszach niczym odgłos małych dzwoneczków. ? Nazywam się Saskia. Jestem przewodniczką po Lesie Orville.
Harry nie mógł wydobyć z siebie głosu, próbował porozmawiać z nią, lecz kiedy otwierał buzię, żaden dźwięk nie wydobywał się z jego gardła.
- Nic nie mów. W tym lesie słowa są zbędne. Zamiast mówienia czuj, słuchaj, patrz. Zaufaj swoim zmysłom. Nauczę cię rozmawiać bez słów ? kiedy to powiedziała, zamilkła. Harry już nigdy więcej nie słyszał jej pięknego głosu.
 
~*~
 
- Harry? Słoneczko, wstawaj już. ? Zachrypnięty, kobiecy głos dochodził z dolnego piętra.
Jedenastoletni, czarnowłosy chłopiec otworzył zaspane oczy. Mama jak zwykle zbudziła go z tak pięknego snu. Przeciągnął się, ziewając szeroko i ułożył się wygodniej.
- Jeszcze chwilkę... ? obiecał sobie, przytulając poduszkę. ? Taką małą, malusią chwilkę...
Jego oczy zamknęły się wolno, strącając go z powrotem w krainę magicznych snów. Całe pięć minut później, do pokoju wmaszerowała rudowłosa kobieta. Groźny wyraz twarzy znikł, kiedy tylko zobaczyła synka zakopanego pod stertą pościeli.
- Harry ? powiedziała łagodnie, potrząsając chłopca za ramię. ? Harry wstawaj. Chyba nie chcesz spóźnić się na pociąg do Hogwartu?
Młody Potter otworzył jedno oko, a zaraz potem drugie. Z wysiłkiem podniósł się z poduszek.
- Dzień dobry, śpiochu ? wychrypiała Lily.
- Mamo? Dobrze się czujesz? ? spytał w odpowiedzi chłopiec, patrząc podejrzliwie na krótką, letnią sukienkę i kontrastujący z nią gruby, wełniany szalik, pachnący miętą.
- Boli mnie gardło, przecież wiesz...
- No... wczoraj jeszcze nie nosiłaś tego śmierdziela.
Lily roześmiała się na to stwierdzenie.
- To lekarstwo tak pachnie, nie szalik. On ma inne zadanie ? powiedziała, wyciągając z szafy ubranie dla Harry?ego. ? Idź się ubierz. Co chcesz na śniadanie?
- Tosty wystarczą ? odparł idąc w stronę łazienki. ? A, gdzie tato?
- Załatwia coś z Syriuszem. Oby było to legalne... ? Ostatnie zdanie wymamrotała do siebie, kręcąc głową. ? Bo jak nie, to jeszcze Hagrid się w to wplącze i katastrofa murowana!
Harry zachichotał, słysząc słowa mamy. Wujek Syriusz i tata już nie raz przysporzyli jej kłopotów. Wszechobecne przyrządy do dowcipów były najmniej groźnym przedsięwzięciem, jakim się zajmowali. Najgorzej było, jak sprowadzali dziwne zwierzęta dla Hagrida, albo eksperymentowali z eliksirami. Na szczęście wujek Remus i mama wywierali jakiś wpływ na tą niesforną dwójkę. Na prawdę, oni czasem byli gorsi niż dzieci.
Godzinę później, drzwi domu Potterów otworzyły się na oścież i stanęli w nich dwaj mężczyźni, śmiejąc się do rozpuku.
- No wreszcie! ? powiedziała Lily, wychodząc z salonu. ? Ile można na was czekać? Zaraz musimy wychodzić! ? Spojrzała na nich podejrzliwie. ? Co was tak bawi?
- A nie, nie... Nic takiego, kochanie ? odparł James, po czym delikatnie ją pocałował w policzek. ? Gdzie Harry?
- Tutaj, tato ? krzyknął chłopiec, stojący na schodach. ? Pomożecie mi z kufrem?
- Pewnie, młody. Dawaj, co tam masz... ? Syriusz uśmiechnął się do chrześniaka i wyciągnął różdżkę ? Wingardium Leviosa!
- Dzięki. To co, jedziemy?
Dorośli zgodnie kiwnęli głowami.
 
~*~
 
            Peron 9 i ? jak zwykle wypełniony był po brzegi dziećmi, rodzicami, zwierzakami i bagażami.
- A ty się bałaś, że nie zdążymy... ? powiedział z wyrzutem Syriusz, rozcierając sobie obolałą stopę. ? Ten Błękitny Rycerz... ? zaczął groźnie, lecz Lily zakryła mu usta dłonią.
- Łapo, nie moja wina, że nie potrafisz utrzymać jednego, małego kufra na miejscu. ? Uśmiechnęła się promiennie i odwróciła w stronę męża i syna. Zmarszczyła brwi i westchnęła. ? James? Co to jest? ? zapytała groźnym tonem, wskazując paczkę w rękach syna.
- Syriusz! Miałeś odwrócić jej uwagę ? syknął James do przyjaciela, chwilę później stał ze zwieszoną głową wysłuchując narzekań Lily.
            Lily rozerwała papier, mający chronić paczkę i otworzyła ją. Wystarczyło jedno spojrzenie, by zrozumieć, co się w niej znajduje.
- Czyś ty zwariował? Harry nie będzie powtarzał twoich błędów. Peleryna Niewidka, dobre sobie...
- Ale mamo... ? Lily popatrzyła groźnie na syna. Mina chłopca była jej już dobrze znana. Zawsze, gdy ją o coś prosił, wyglądał tak żałośnie, jakby mu zabraniała jeść, pić, spać czy żyć. ? Proszę mamo, chciałbym ją mieć ? powiedział Harry, mrugając szybko oczami.
- Niech ci będzie. ? westchnęła. Kobieta nigdy nie potrafiła oprzeć się synowi. Mały zawsze dostawał to, na co miał ochotę. ? Ale masz zakaz używania jej do robienia psikusów! Wystarczy, że ojciec to robił. Wszyscy nauczyciele pewnie przeżywają istne męki na myśl o tobie w Hogwarcie...
- Jasne mama, dzięki!
Lily uśmiechnęła się do syna, patrząc jak ten wpycha nowy prezent do kufra. Na peronie rozległ się dźwięk ostatniego dzwonu.
- Powinieneś już iść...
- Uważaj na siebie ? powiedział spokojnie James.
- Jakbyś miał jakieś problemy, to idź do Hagrida. On ci pomoże ? dodała Lily.
- Pisz, co ci trzeba, ja ci wszystko doślę ? zagadnął Syriusz, za co dostał od rudowłosej po głowie, co z kolei wywołało chichot u obu Potterów.
- Trzymajcie się ? powiedział Harry, przytulając po kolei każde z nich. ? Kocham was!
- A my ciebie ? odpowiedzieli zgodnie.
 
~*~
 
Po policzkach Lily popłynęły łzy. Pociągnęła parę razy nosem, zwracając na siebie uwagę męża.
- Lily! ? westchnął, obejmując ją i przyciskając mocno do siebie. ? Nie płacz, kotku.
- Ale James... Harry wyjeżdża. To pierwszy raz, kiedy tak długo go z nami nie będzie...
- To naturalny stan rzeczy, nie masz czym się martwić. Nim się obejrzysz, przyjedzie na święta.
Kobieta kiwnęła głową, nie mogąc wykrztusić ani słowa. Oparła głowę o ramię męża i zachlipała cicho.
- No już, spokojnie... ? James pogłaskał ją po głowie.
- Wiecie... ? odezwał się, milczący do tej pory Syriusz ? będę tęsknił.
Na jego słowa Lily rozpłakała się jeszcze bardziej.
- Wielkie dzięki Łapo! ? mruknął Potter, uspokajając żonę.
 
~*~
 
Tymczasem Harry usiadł na ławce w swoim przedziale i czym prędzej otworzył okno. Wychylił głowę i odszukał wzrokiem rodziców i Łapę. Mama znów płakała. Zmarszczył lekko brwi. ?Płacze, od kiedy dostałem list. Mogłaby już się z tym pogodzić... Nie lubię jak ktoś przeze mnie płacze.? pomyślał. Pomachał im radośnie i posłał szeroki uśmiech. ?Może to ją trochę rozweseli...?.
- Wolne? ? Usłyszał za sobą niepewny głos. Odwrócił się do przybysza i serdecznie roześmiał.
- Ron! Kopę lat!
- Harry? Nie poznałem cię. Co słychać, stary?
- To i tamto... Siadaj!
Chłopcy zatopili się w rozmowie, nie zauważając, że pociąg ruszył i mknie ku ich drugiemu domowi.
Kiedy miła starsza pani przybyła z wózkiem ze słodyczami, nakupili ich tyle, że trudno było im je unieść. Ron od razu zabrał się za pałaszowanie swoich przysmaków, a Harry korzystając z chwili ciszy, oparł głowę o zagłówek i zamknął oczy. Sen przyszedł niespodziewanie szybko, ukazując mu dobrze już znaną postać.
 
~*~
 
Chociaż stąpał delikatnie po ziemi, idąc za Saskią po leśnej dróżce, czuł jakby płynął w powietrzu. Zewsząd otaczał go zapach kwiatów, śpiew ptaków i szum liści. Harry pierwszy raz w życiu doznał takiego cudownego uczucia lekkości obcując z naturą. Przewodniczka prowadziła go krętymi ścieżkami, pomiędzy drzewami, krzewami i kwiatami. Na końcu drogi chłopiec ujrzał przepiękny wodospad, w którym woda spływała kaskadami i roztrzaskiwała się o taflę rzeki.
Harry pomyślał, że to zbyt piękny widok, by mógł oglądać go tylko on. Kiedyś, kiedy dopracuje swój styl w rysunkach, namaluje tą scenę i podaruje obraz swoim rodzicom.


Obrazek

Co, gdyby?



Starzec westchnął głęboko. Informowanie ludzi o ich przeznaczeniu nie jest łatwe. Obrzucił spojrzeniem portrety wiszące na ścianach jakby nie chciał by były świadkami jego słabości. Wyciągnął misę i rzucił zaklęcie.



- To, mój drogi synu, jest Mapa Huncwotów - powiedział James uroczystym szeptem. Harry wytarł twarz ręcznikiem, ani trochę nie zdezorientowany. Ileż to już razy słyszał ten ton? Ileż razy ojciec chował się z nim przed czujnym okiem matki? Po prostu ojciec miał kolejny szalony pomysł. Lily zwykle udaremniała plany Jamesa (tak jak ostatnio - co złego było w lataniu o północy?). Za każdym razem mężczyzna paradował po domu z różowymi włosami lub oślimi uszami w ramach kary od żony. Nie da się ukryć, ze Harry bardzo lubił ojcowskie numery, dlatego teraz uśmiechną się tylko zachęcająco i spytał:

- Do czego służy?

- Jest wspaniała, pokazuje Hogwart! Z nią pójdziesz w moje ślady, bez dwóch zdań!

- Tylko najpierw muszę znaleźć kolejnych trzech Huncwotów - odparł odrobinę niepewnie Harry.

- Nie martw się wszystko będzie w porządku. Teraz idź już spać, a ja postaram się by mama nie zauważyła dodatkowego pergaminu w Twoim kufrze. Pomachał wesoło Mapą i ucałował syna w czoło.



***



Rano obudził do zapach pomarańczy i światło wlewające się przez odsłonięte ręką Lily okna.

- Mamo... jeszcze moment - wymruczał, chowając głowę pod kołdrą. Wieczorem nie mógł zasnąć, długo rozmyślając o wspaniałościach zamku, nowych kolegach i nauczycielach. Wprawdzie rodzice wszystko mu już wyjaśnili, a na błoniach zawsze mógł spotkać Hagrida, ale niepokój przed nieznanym pozostał.

- Chyba nie chcesz się spóźnić na pociąg? Masz zamiar polecieć do Hogwartu na miotle? - Lily zerwała z syna kołdrę. - No, już! Wstajemy! W kuchni czeka na ciebie śniadanie.



***



Gdy wszedł do kuchni zobaczył Lily krzątającą się jak zwykle po kuchni i wpatrzonego w nią Jamesa. Też jak zwykle. Harry po części rozumiał ojca. W rudych włosach mamy odbijało się słońce. Ubrana była zwyczajnie, po mugolsku, w białe, wizytowe spodnie i błękitną bluzkę. Nawet fartuszek w różowe biedronki zdawał się być na swoim miejscu. Ale nie to najbardziej podobało się Harry'emu. To uśmiech mamy był najpiękniejszy na świecie.

- Mam nadzieję, James, że takie artefakty jak peleryna - niewidka zostają w domu? - popatrzyła na męża groźnie znad talerza pełnego pokrojonych ogórków.

- Pelerynka? Przecież wiesz, że jej potrzebuję, Słońce - uśmiechnął się lekko do żony, a gdy tylko się odwróciła puścił synowi oko.



***



Dworzec King's Cross był prawie tak zatłoczony jak ulica Pokątna. Wspomnienie ostatniej wizyty pojawiło się w głowie chłopca. To były najważniejsze zakupy w jego życiu! To co działo się po mugolskiej stronie było niczym w porównaniu do hałasu atakującego uszy po drugiej stronie magicznej barierki.

James pchał wózek z kufrem syna, a Lily niosła klatkę z Hedwigą, prezentem od Hagrida. Harry rozglądał się zafascynowany, a wszystkie jego wątpliwości się rozpierzchły. Na pewno znajdzie przyjaciół w szkole, a Hedwiga zapewni mu kontakt z rodzicami. Przecież to tu należał, mógł wyczuć ten ulotny zapach magii. Gdy podeszli do wagonu, by pomóc Harry'emu z ułożeniem bagażu zobaczyli z daleka Franka z synem.

- Harry, to Neville, będziecie razem na pierwszym roku.

- Możemy do nich podejść, mamo? - Harry cieszył się, że pozna kogoś już teraz.

- Oczywiście, skarbie.

W oczach Franka czaiła się umiejętnie skrywana rozpacz. Maskowana przez lata ukryła się gdzieś głęboko i pozwalała na wygięcie ust. Wyglądał nawet na człowieka szczęśliwego. Prawda była jednak inna, ciągle obwiniał się, że zostawił żonę samą w domu w tamtą noc. Mężczyzna uśmiechał się do syna, który był jego miniaturką. Miał okrągła, sympatyczną twarz, jego czoło szpeciła blizna. Chłopiec stał wyprostowany, bez lęku wyciągnął rękę do Harry'ego.

- Witaj Frank, dawno się nie widzieliśmy - powiedział James.

- Tak, mieszkaliśmy u matki Alicji.

W czasie gdy dorośli dzielili się nowinami, chłopcy pobiegli szukać wolnego przedziału.

- Brakuje mi jeszcze Merlina i kilku innych kart - pożalił się Neville.

- Spróbujemy się wymienić, ale ja mam tylko jedną kartę z Merlinem - odparł Harry.

- Ja mam chyba z sześć. - wtrącił trochę nieśmiało rudowłosy chłopiec, raptownie czerwieniejąc.

- Może się do nas dosiądziesz? - zaproponował Neville, otwierając drzwi przedziału.



***



Pociąg odjeżdżał ze stacji, a rodzice wykorzystywali ostatnie minuty na pożegnania i ostatnie rady . James popatrzył na Lily, wiedział, że ona również wspomina kolejne wyprawy do Hogwartu. Był dumny ze swojego syna.

- Pamietaj Harry o czym ci opowiadałem! - krzyczał James.

- Ani mi się waż! Bądź grzeczny! I pisz do nas często!



- Pa mamo! Pa tato!





Zakończył działania zaklęcia. Nienawidził Losu, za to, że mógł to zobaczyć tylko jako mrzonkę.

Co, gdyby?

Na pewno byłoby tak samo.

Na pewno byłoby zupełnie inaczej.



Obrazek

Pożegnanie


Nadszedł ten dzień. Jeden z najgorszych dni w jego krótkim życiu. Magiczny peron 9 i ? pełen uczniów i rodziców i wielki Hogwart Express, o którym tyle razy słyszał, przytłaczały go. A myśl, że musi wsiąść do tego pociągu, przerażała go. Dlaczego rodzice nie mogli jechać z nim? Przecież na pewno by się zmieścili. Harry westchnął po raz kolejny tego felernego dnia. Gdyby chociaż był tutaj Ron... Ale niestety jego najlepszy przyjaciel miał Trollińską grypę i w szkole pojawi się dopiero za tydzień, a on musiał sam jechać na rozpoczęcie pierwszego roku nauki w Hogwarcie. No, prawie sam. O ile tylko Neville się nie spóźni. Wprawdzie nie ma z nim takiej zabawy jak z Rudym, bo Długi za bardzo boi się swojej babci, ale przynajmniej nie będzie siedział w przedziale wyłącznie ze swoją sową. Potrząsnął zrezygnowany głową i odwrócił się.
- Mamo...
- Harry, skarbie. Już o tym rozmawialiśmy setki razy ? przerwała chłopcu rudowłosa kobieta. - Nie będzie tak źle. Wujek Hagrid przecież tam będzie. A ciocia Molly mówiła ci, że Fred i George tylko was straszyli.
- Ale przecież...
- No już, już, synek. Uszy do góry! - uśmiechnął się James Potter. - Pamiętasz o czym wczoraj mówiliśmy? Każdy Potter jest Gryfonem i niczego się nie boi!
- James, dałbyś już spokój. Harry równie dobrze może być w Ravenclawie, albo w każdym innym domu.
- Lilka, skarbie, ja mu nic nie sugeruję. Nasz syn ma to w genach. - James posłał żonie psotny uśmiech i pocałował ja w policzek. - Harry, czas się zbierać. Pożegnaj się z mamą i idziemy do pociągu zająć ci jakiś miły przedział z ciekawym widokiem.
Harry spojrzał na swoją mamę. Lily Potter jak zwykle wyglądała pięknie w mugolskim kostiumie i luźno narzuconej na niego szacie. Rude loki sterczały we wszystkie strony poruszane przez lekki wiatr. Mama nie lubiła ich wiązać, mówiła, że każdy ma prawo do bycia tym kim jest, nawet włosy i nie wolno ich ograniczać. Dlatego też pilnowała, by włosy Harry'ego nie były zbyt krótkie, nawet jeśli wtedy nie dało się ich ujarzmić.
- Harry, chodź do mnie ? uśmiechnęła się pani Potter. - Daj mamie ostatniego buziaka. Na Merlina, mój chłopiec jest już duży. Kiedy to się stało?
- Mamo, daj spokój, nie jestem już dzieckiem. Mam jedenaście lat! ? obruszył się Harry, ale wtulił się w ramiona kobiety.
- Pamiętaj o wysyłaniu do nas Hedwigi z listami i cokolwiek ci powiedział Syriusz staraj się być grzeczny.
- Dobrze mamo, postaram się.
- To już coś ? uśmiechnęła się Lily i pocałowała syna w czoło. - Miłej podróży.
- Chodź, synu. Idziemy - James lewitował już kufry Harry'ego w stronę pociągu.
Chłopiec podążył za ojcem co chwilę obracając się do matki machającej na pożegnanie. Z sercem na ramieniu wszedł do wagonu i podszedł do Pottera Seniora układającego kufry w jednym z przedziałów.
- Tato...
- Tak?
- A jeśli sobie nie poradzę? - zapytał niepewnie Harry.
James uklęknął naprzeciwko syna.
- Harry, dasz radę. Szkoła wcale nie jest taka zła. Poznasz nowych kolegów, fajne zaklęcia, a zanim się obejrzysz będą Święta i przyjedziesz do domu. Pamiętaj, że zawsze możesz do nas napisać albo iść do wujka Hagrida, on ci pomoże. W porządku?
- Tak ? odparł niepewnie chłopiec.
- No to uściskaj ojca i rozgość się w tym przedziale. Pociąg zaraz rusza.
Harry po wyjściu Jamesa usiadł przy oknie i spojrzał przez nie. Na peronie stali jego rodzice trzymając się za ręce i machając do niego. W oczach Lily lśniły łzy. Czuł, że coś traci, ale nie wiedział, czy zyska coś w zamian. W chwili gdy rozległ się gwizd lokomotywy, ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę.
- Hej! Mogę? Ledwo zdążyłem ? przywitał się Neville.
- Jasne, Długi, wchodź. Już myślałem, że nie zdążysz - uśmiechnął się Harry.
- Babcia zapomniała kapelusza i mówiła coś, że bez ochrony nie jedzie. Kompletnie jej odbija. Cieszę się, że się od niej uwolnię.
- Przynajmniej ty jeden cieszysz się z wyjazdu ? stwierdził kwaśno Potter.
- A ty nie? Zobaczysz będzie super!
Potter nie zdążył odpowiedzieć, gdyż ktoś zapukał i w drzwiach przedziału ukazała się głowa dziewczyny z burzą kasztanowych loków.
- Cześć! Jestem Hermiona Granger. Znalazłoby się może u was miejsce dla trzech osób? Wszystkie przedziały są już zajęte.
- Hej! Jasne wchodźcie - przywitał ją z uśmiechem Neville. - Ja jestem Neville, a to mój kolega Harry. To nasz pierwszy rok.
- Tak, wiem kim jesteś. Widziałam... no wiesz... bliznę ? uśmiechnęła się przepraszająco dziewczyna wchodząc do środka, a za nią piegowaty szatyn i blondynka. - To jest Hanna Abbott, a to Seamus Finningan. Też jesteśmy nowi. Poznaliśmy się na peronie.
- To super! Myślicie, ze będziemy w jednym domu? Byłoby fajnie ? ucieszył się Longbottom.
- Nie sądzę. To wszystko zależy od tiary przydziału. To ona decyduje ? stwierdziła rzeczowo Hermiona. - Czytałam o tym w Historii Hogwartu.
- Masz rację. Tata mi o niej opowiadał, ale ja mam nadzieję, że się dostanę do Gryffindoru, tak jak on ? powiedział Harry.
- Tak, też bym chciała ? uśmiechnęła się do niego Granger.
- Wiecie co? Może zagramy w gargulki? - zaproponował Potter.
- A co to? - zapytała szatynka. - Moi rodzice są mugolami. Nigdy w to nie grałam.
- Nauczymy cię ? uśmiechnął się Harry. - To jest proste ? odparł sięgając ręką do torby.
Razem z gargulkami, z torby wypadły mu dwa kawałki pergaminu. Harry podał grę Neville'owi, a sam podniósł kartki i otworzył tą zapisaną schludnym, dobrze mu znanym pismem wuja Syriusza.

Harry,
To jest druga część mojego prezentu. Nie dałem Ci go wczoraj na przyjęciu, bo jestem pewien, że Twoja matka z przyjemnością by go skonfiskowała. Ten kawałek pergaminu wcale nie jest taki zwyczajny. Jest to mapa szkoły, którą stworzyliśmy wspólnie z Twoim tatą i Remusem kiedy wciąż się uczyliśmy. Żeby się pokazała mówisz ?Przysięgam, że knuję coś niedobrego?, a jeśli chcesz by zniknęła: ?Koniec psot?. Mam nadzieję, że Ci się przyda, a raczej jestem tego pewien.
Miłej zabawy w szkole. Nie narozrabiaj za bardzo, a przynajmniej nie rób nic, czego ja bym nie zrobił.
Twój ulubiony Ojciec Chrzestny,
Syriusz

Harry rozejrzał się po przedziale i uśmiechnął. Jego nowi znajomi już zaczęli pierwszą partię gry.
Może ten rok wcale nie będzie taki straszny?
Z mądrości moderatorskich: Oczywiste oczywistości nie istnieją. Zrób facepalm i ruszaj dalej.
Nielusiowe tworki|Nielusiowa zupka|Niela czyta Puella bella
Akcja KDT
Obrazek
Aratanooniel
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 523
Dołączył(a): 01 maja 2009, 13:58
Lokalizacja: Rzeszów

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Binia » 13 lip 2010, 19:51

Bo, pewna osóbka męczy mnie o to. Tak Puś, do ciebie.

1 Zgodność z warunkami turnieju
tekst A - 4/5 - brak wzmianki jakiejkolwiek o Nevillu
tekst B - 4/5 - brak wzmianki o Hagridzie
tekst C - 5/5 - wszystko jest


2 Pomysł
tekst A - 10/10 bardzo ciekawy pomysł wprowadzenia tego snu, całość naprawdę w wielkim stylu, chore gardło Lily? - masz dużą wyobrazię, gdyż mi by to wogóle nie przyszło do głowy

tekst B - 9/10 nie bardzo rozumiem o co chodzi z tym tekstem na początku i na końcu tekstu, co mi się spodob kilku dało, to to, że ożywiłaś Franka, ale ukazałaś również, w tych kilku zdaniach, to że bardzo przeżył śmierć żony

tekst C - 8/10 koncepcja włosów Lily - bardzo ciekawa, (muszę ją wypróbować :P), Hermiona, która czegoś nie wie? - też ciekawe, aczkolwiek zaskakujące


3 Strona techniczna
tekst A - 10 /10 czyta się lekko i przyjemnie, błędów żadnych niezauważyłam, całoś spójna i ciekawa
tekst B - 9/10 jak dla mnie za dużo "enterów", co trochę mi przeszkadzało w czytaniu, innych błędów nie zauważyłam, całość jako tekst spójna
tekst C - 10/10 jak to mówią nie ma się do czego przyczepić, przynajmniej ja nic nie znalazłam


4 Punkty dodatkowe
tekst A - 5/5 aż żałowałam, że takie krótkie, to zapowiadało się to na wprowadzenie do dłuższego fika
tekst B - 5/5 za postać Franka, który mnie po troszku użekł
tekst C - 5/5 za małego Harry'ego, za przypomnienie mi własnych odczuć, jakie przeżyłam idąc do pierwszej klsay


Podsumowując

tekst A - 29
tekst B - 27
tekst C - 28
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Matylda » 16 lip 2010, 12:33

Warunki:
A - 4/5
B - 3,5/5
C - 4,5/5
Najpierw przeczytałam teksty, potem przejrzałam warunki i przeczytałam jeszcze raz. Jest to ciekawy sposób na nieodbieranie sobie przyjemności niewiedzy. Ale do rzeczy - w dwóch pierwszych tekstach w ogóle nie miałam pojęcia, że Neville jest Wybrańcem. Może jest to przez moją nieuwagę, ale myślę, że ta kwestia powinna być nieco wyraźniej zakreślona. W tekście "C" sporo mi zajęło dojście do tego, przy dialogu z Hermioną - przez chwilę wydawało mi się, że to Harry ma bliznę i kompletnie się zagubiłam. W tekście "B" odjęłam pół punktu za sprawę Franka i Alicji, co, moim zdaniem, bardzo odbiega od kanonu.

Pomysł:
A - 7/10
B - 6/10
C - 7,5/10
Właściwie to ciężko mi ocenić, ponieważ żaden z tekstów mnie nie urzekł. Ani jeden nie miał w sobie tego "czegoś", czym by do mnie dotarł, przez co wszystkie zdały mi się być pisane niejako "na szybko". W tekście "A" podobał mi się sen i to, że Harry miał coś w rodzaju artystycznej duszy. Za to dialogi nie przypadły mi tutaj do gustu - ciężko mi doprecyzować dlaczego. Chyba po prostu mi nie brzmiały.
W tekście "B" bardzo podoba mi się klamra kursywą, nadająca tekstu tajemniczości. Ale po tej tajemnicy nie nastąpiło nic, co by mnie zaciekawiło. Tekst się sączył po luźno połączonych scenkach. Już w drugim tekście przeczytałam o tym, jak to Harry nie chce wstawać.
Tekst trzeci, mimo że najkrótszy, podobał mi się chyba najbardziej, może dlatego, że zaczął się inaczej. Roześmiałam się również z ksywek chłopaków, a w szczególności przypadł mi do gustu Neville, jako "Długi". A Hermiona była bardzo "hermionowata".
No i oczywiście, we wszystkich trzech tekstach pojawił się motyw peleryn i map, w różnym zestawieniu. Tutaj najoryginalniej było w tekście "C", ponieważ to Syriusz przesłał mapę w liście.

Strona techniczna:
A - 9,5/10 [kilka błędów interpunkcyjnych]
B - 6,5/10
"Harry bardzo lubił ojcowskie numery, dlatego teraz uśmiechną się tylko zachęcająco"
"nie zauważyła dodatkowego pergaminu w Twoim kufrze." - dlaczego "twoim" z dużej litery?
"Rano obudził do zapach pomarańczy"
"Gdy wszedł do kuchni zobaczył Lily krzątającą się jak zwykle po kuchni i wpatrzonego w nią Jamesa. Też jak zwykle." - Dlaczego "też jak zwykle"? Wcześniej był tylko opis pogody i poranne wstawanie. Może - "tak jak zwykle"?
"Pociąg odjeżdżał ze stacji, a rodzice wykorzystywali ostatnie minuty na pożegnania i ostatnie rady ." - niepotrzebna spacja przed kropką.
I jeszcze kilka interpunkcyjnych.
C - 9/10
"James posłał żonie psotny uśmiech i pocałował ja w policzek"
"sam podniósł kartki i otworzył zapisaną schludnym" - Tu pewności nie mam. Ale wydaje mi się, że tę zapisaną (kartkę).
I ze trzy interpunkcyjne.

Punkty dodatkowe:
A - za Saskię, klamrę i szalik Lily - 3/5
B - za kursywę i za to, że Harry'ego obudził zapach pomarańczy - 2/5
C - za ksywki i, jak to leciało? - "Trollińską grypę" - 3/5

Podliczając:
A - 23,5
B - 18
C - 24

Gratuluję pojedynku!
Matylda
Matylda
Tłusty Aniołek Barokowy
Tłusty Aniołek Barokowy
 
Posty: 84
Dołączył(a): 05 maja 2009, 19:22
Lokalizacja: Wrocław

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Draconia Maleficia » 17 lip 2010, 22:41

Tekst A.

Zgodność z warunkami: 4/5
Brak jednego warunku (nie ma Neville'a)

Pomysł: 10/10
Niby nie jest bardzo nowatorski, ciut ciut przypominał mi epilog z siódmej części, ale jest miło i rodzinnie, czyli tak, jak powinno być?:)

Strona techniczna: 10/10
Nic mi nie zgrzytnęło, tekst jest przystępny.

Razem: 24 punkty

Tekst B

Zgodność z warunkami: 5/5


Pomysł: 10/10
Dobrze było. Ciekawa zamiana, bo w kanonie na miejscu Neville'a był Ron.


Strona techniczna: 8/10

Było kilka błędów otrograficznych i powtórzeń.

Razem: 23 punkty

Tekst C

Zgodność z warunkami: 5/5

Pomysł: 10/10
Bardzo fajny, chyba najbardziej trzyma się kanonu, może dzięki Hermionie? No i ten Neville z blizną, właśnie o to chodziło:)

Strona techniczna: 10/10
Nie dojrzałam żadnych uchybień.

Razem: 25 punktów

Punkty dodatkowe:Tekst A - 5/5
Za ciekawą wstawkę z lasem Orville
Tekst B - 5/5
Za kombinowanie Harry;ego i Jamesa za plecami Lilly. Właśnie tak mogłoby być, gdyby nie wydarzenia w kanonie...
Tekst C - 5/5
Za Hermionę, najzupełniej kanoniczną. I za grubaska Neville'a nazwanego "Długim":)

Podsumowanie:
Tekst A - 29 punktów
Tekst B - 28 punktów
Tekst C - 30 punktów
Draconia Maleficia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 386
Dołączył(a): 08 mar 2010, 00:59
Lokalizacja: Józefów

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez morgan » 18 lip 2010, 05:26

Fajny pomysl. Mam nadzieje, ze bedzie obiektywnie. I przepraszam za brak polskich znakow.

Zasady/wymagania. 0-5[/b
Tekst A: 4/5 (nie ma N.)
Tekst B: 3/5 (sam wstep i zakonczenie nadaja troche melancholijnego charakteru; jest tez nawiazanie do nocy, kiedy Voldemort zaatakowal dom)
Tekst C: 5/5
[b]Pomysł. 0-10

Tekst A: 9/10 Niby nic oryginalnego, ale podobalo mi sie zamkniecie akcji w klamrze czasowej (rozpoczecie od snu i zakonczenie na nim).
Tekst B: 7/10 Nie podobal mi sie pomysl rozmowy z Frankiem. Okazalo sie smutne, a mialo byc wesolo i radosnie.
Tekst C: 9/10 Tez nic oryginalnego. Nie widze w tym pomysle nic gorszego ani lepszego od pozostalych.
Taki byl turniej i nie mam tego za zle. Szkoda, ze prace niczym sie miedzy soba prawie nie roznia.
Strona techniczna. 0-10
Tekst A: 10/10 Wszystko ladnie, pieknie. Dobrze zbudowane zdania i dopasowane przymiotniki. Znalazloby sie pare bledow, ale nie przeszkadzaja w czytaniu.
Tekst B: 5/10 Mnostwo bledow. Przecinki doslownie lataly, wyrazy - czasami niepotrzebnie - napisane z wielkiej litery...
Tekst C: 3/10 To samo, co w B., tylko tutaj bardziej rzucalo sie w oczy. Naprawde sie zmuszalam do nie wytykania bledow.
Wiem, ze bety robia swoje i sa za to odpowiedzialne, ale to Wy, jako autorki, powinnyscie o to zadbac.
Punkty dodatkowe. 0-5
Tekst A: 5/5 Za fajny nastroj, delikatne tlo i klamre.
Tekst B: 3/5 Nie podobal mi sie wstep z Dumblem i zakonczenie. Ale o tym juz mowilam. Plus te bledy...
Tekst C: 3/5 Wlasciwie, ten tekst byl najkrotszy, wiec nie wiem za bardzo, jak sie wypowiedziec. Wiec za Syriusza, jego charakterystyke itd.

Podsumowanie:
Tekst A: 28
Tekst B: 18
Tekst C: 20

Gratuluje wszystkim serdecznie. Naprawde bardzo pomyslowy pojedynek.
Gadające głowy
Zanim dodacie temat, przeczytajcie: slash i f-f.
Avatar użytkownika
morgan
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 396
Dołączył(a): 12 maja 2009, 22:59
Lokalizacja: z podświadomości

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Morwena » 20 lip 2010, 23:30

Obiecałam ocenę, więc próbuję! Na początek składam gratulacje wszystkim uczestniczkom. Temat jakoś sam się nie reklamował, ale za to Panie wiedziały, co dobrego z nim zrobić. Tym bardziej w leniwe wakacje. :P

1. Zgodność z warunkami turnieju.
A.
4punkty - nie widziałam Neville'a.
B. 4 punkty - początek i koniec chyba nie był aż tak "ciepły", czaiło się coś zdecydowanie chłodniejszego.
C. 5 punktów - pełna zgodność z warunkami.

2. Pomysł.
A.
10 punktów - Było ciepło, ciepło w pięknym, harmonijnym, domowym stylu. Nawet w romantycznym (bronię tu tego, że romantyzm to nie tylko serduszka wokół mrużącej oczka, zakochanej pary, tylko specjalny rodzaj uczuciowości i emocji). Podbija "pełny" opis pobudki, radosny i roztrzepany Syriusz, a także wspaniały sen (w dwóch częściach).
B. 7 punktów - niepokoi początek i koniec. Niezbyt "czuję" fragmenty z domu Potterów. Podoba mi się natomiast rozbudzanie psotnego "ja" Harry'ego i spotkanie chłopców w przedziale.
C. 9 punktów - miło i ciepło. Urocza Lily. List Syriusza i zakończenie również jest dużym atutem. Jak widać prezenty (a w szczególności pewne mapy) poprawiają humor i dodają otuchy.

3. Strona techniczna.
A.
8 punktów - błędy interpunkcyjne, na szczęście nieliczne. "Na prawdę" - naprawdę piszemy łącznie, w przeciwieństwie do "na pewno"!
B. 5 punktów - błędy, błędy, błędy. Błędy interpunkcyjne, ortograficzne. Można było bardziej dopieścić styl.
C. 6 punktów - również błędy. Szczególnie interpunkcyjne. Literówki, powtórzenia.

4. Punkty dodatkowe.
A
. 5 punktów - szczególnie za sen, bardzo piękny i niesamowity, za poruszającą atmosferę. Za nieco dziecinnego Syriusza.
B. 3 - różowe włosy/ośle uszy w ramach kary. Fartuch w różowe biedronki.
C. 4 punkty - teoria o włosach, list Syriusza, wszędobylska Hermiona.

5. Podsumowanie.
A. 27 punktów

B. 19 punktów
C. 24 punkty
Kobieto, puchu marny, ty jesteś jak zdrowie...
Avatar użytkownika
Morwena
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 719
Dołączył(a): 29 cze 2009, 16:15

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Anula93 » 21 lip 2010, 15:53

Zastanawia mnie jak może nie być dużych odstępstw od kanonu, skoro jest to całkowite AU? No ale nic, spróbujemy.
1. Zgodność z warunkami turnieju
A - 4/5 //jest Hagrid, jest ciepło i rodzinnie, nie ma nic z tego czego być nie powinno, ale niestety z niczego nie wynika że Neville jest Wybrańcem
B - 5/5 //jest wszystko co być powinno i nie ma tego czego być nie powinno. A poza tym, to jedyny tekst który nie jest w ogóle niekanoniczny. Bo ta scena jest tylko wynikiem zaklęcia "Co by było gdyby?", czyż nie tak?
C - 5/5 //też jest wszystko co być powinno

2. Pomysł
A - 8/10 //ciekawy pomysł z tym snem, ale tak naprawdę nie miał on zbyt wiele do warunków pojedynku. Za to pomysł z gardłem Lily, jest oryginalny. Dobrze tak wplatać takie epizody w opowiadanie
B - 10/10 //bardzo dobry pomysł na obejście tych dwóch zwalczających się warunków, czyli "chcemy całkowitego AU" i "nie chcemy dużych odstępstw od kanonu". Oprócz tego ten Frank, który pozostał bez żony, też jest czymś innym od babci, która w tym przypadku byłaby mało "twórcza"
C - 7/10 //tutaj jest jeden ciekawy pomysł. Przezwiska. Szczególnie to Długi dla Nevilla. Ale poza tym wychowuje go babcia. Nie jest to oczywiście złe, ale jak już mówiłam mało twórcze w tym wypadku

3. Strona techniczna
Z tym będzie problem, nigdy nie zwracam uwagi na takie drobiazgi jak błędy.
A - 10/10 //styl jest dobry, żaden błąd nie zwrócił mojej uwagi
B - 8/10 //styl dobry, ale zauważyłam błędy przy dialogach. Na początku zabrakło myślnika między wypowiedzią Jamesa, a "Pomachał wesoło Mapą(...)", innym razem w wypowiedzi "rudowłosego chłopca", na końcu pojawiła się kropka, a później z małej litery "wtrącił"
C - 9/10 //znowu żaden błąd mojej uwagi nie zwrócił, ale mam pewne zastrzeżenia co do stylu. Na końcu wszystko się strasznie stłamsiło, jeśli mogę to tak ująć

4. Punkty dodatkowe
A - 2/5 //za sen
B - 4/5 //za to ciekawe zaklęcie
C - 2/5 //za ksywki

5. Podsumowanie
Tekst A - 24 punkty
Tekst B - 27 punktów
Tekst C - 23 punkty

Ogółem żaden tekst nie podobał mi się jakoś super, jak do tych warunków pojedynku, więc wszystkie wylądowały z podobną ilością punktów.
Połamania piór życzę (to jakby życzenie wsteczne) i niech wygra najlepszy! Haha
Nie ten umiera, co właśnie umiera, lecz ten co żyjąc w martwej kroczy chwale!
Jacek Kaczmarski
Dropbox - miejsce na twoje pliki w Internecie
Obrazek
Obrazek
Avatar użytkownika
Anula93
Współczesny Niemowlak
Współczesny Niemowlak
 
Posty: 10
Dołączył(a): 29 sie 2009, 18:04
Lokalizacja: Kraków

Re: [TT][HP] Pożegnanie na King's Cross

Postprzez Aratanooniel » 25 lip 2010, 14:19

Oficjalnie rozstrzygnięcie pojedynku

Tekst A ? 160,5 - Iliana
Tekst B - 137 - Aratanooniel
Tekst C ? 149 - Luelle


Wygrywa Iliana, uzyskując 160,5 punktów.




Wszystkim Paniom gratulujemy i życzymy weny do kolejnych tekstów.
Z mądrości moderatorskich: Oczywiste oczywistości nie istnieją. Zrób facepalm i ruszaj dalej.
Nielusiowe tworki|Nielusiowa zupka|Niela czyta Puella bella
Akcja KDT
Obrazek
Aratanooniel
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 523
Dołączył(a): 01 maja 2009, 13:58
Lokalizacja: Rzeszów


Powrót do Bitwy - Harry Potter

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron