Tagowisko Różności 2013!

Bitwy zamknięte.

Moderatorzy: Puchacz, Aratanooniel

Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Puchacz » 02 mar 2013, 18:26

Obrazek

Targowisko różności
2013


Zasady Targowiska:
1. Każdy uczestnik sam dobierał sobie warunki spośród podanych przez nas: obrazków, utworów muzycznych, czynności i związków frazeologicznych. <<więcej tutaj>>
2. Nie został określony fandom - ani jego brak, gatunek itd. Tutaj autorzy mieli pełną swobodę.
3. Wymagamy więcej niż 2 strony (turniejowej czcionki TNR 12)
4. Te teksty oceniamy tak jak turniejowe:

a)Zgodność z warunkami Targowiska (warunki wybrane przez każdego autora zostały podane przed tekstem);
[punktacja: 0 - 5].
b) Pomysł (oryginalność i sensowność);
[punktacja: 0 - 10]
c) Strona techniczna (styl, błędy etc; bez względu na betę - autor odpowiada za to, co jest publikowane );
[punktacja 0 - 10]
d) Punkty dodatkowe: 0 - 5 (subiektywnie, co oceniającemu się podobało);
[punktacja: 0 - 5]

Miłego czytania i oceniania!
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Puchacz » 02 mar 2013, 18:38

TEKST A


obrazek: II
link do obrazka II
utwór muzyczny: o
link do: Wyśniłam sen - Teatr Muzyczny Roma]
czynność: II (proces karny)
związek frazeologiczny: 33 (podrzucić (komuś) kukułcze jajo)







Fandom: Dynastia Tudorów
Ostrzeżenia: niecenzuralne słownictwo, kazirodztwo



Wyśniłam sen, pogodny sen
Był czas nadziei, czas miłości
A miłość we śnie wieczna jest
I Bóg wybacza nam słabości


Anna śniła. W londyńskiej katedrze zebrały się tłumy. Jej mała Elżbietka stała przy ołtarzu, trzymając za rękę swoją przyrodnią siostrę Marię. Henryk czule całował jej dłoń, a szwagier i jednocześnie najbliższy przyjaciel króla - Charles Brandon, książę Suffolk - z dumą trzymał niemowlę nad chrzcielnicą. Gdy arcybiskup Cranmer wymówił słowa: Henryku, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego, w katedrze zabrzmiały głośne brawa i okrzyki: Boże, chroń księcia!, Niech żyje król!, Chwała królowej Annie! W całej Anglii biją dzwony i nastaje Złoty Świat.
Anna unosi powieki i znowu jest w Tower. Jej syn nie żyje, córka znajduje się w niełasce, a ukochany mąż leży w ramionach innej.
Anna wie, że to jej wina. Bóg ukarał ją za krzywdę pierwszej żony króla Katarzyny Aragońskiej i jej córki - księżniczki Marii. Ukarał za to, że nie z miłości, lecz z wyrachowania, dla zaszczytów, bogactwa i królewskiej korony odebrała innej kobiecie męża. Bo przecież nie kochała Henryka, gdy zaczęła go uwodzić. Gdzieś na dnie jej serca nadal tliła się miłość do lorda Percy’ego, którego kardynał Wolsey zmusił do poślubienia innej, więc gdy ojciec i wuj Howard zaczęli namawiać ją do zdobycia serca króla, zobaczyła w tym szansę, by ukarać Wolseya za zniszczenie jej marzeń i odebranie ukochanego. I ukarała. Król by się jej przypodobać, odebrał swoje łaski kardynałowi, dał wiarę oskarżeniom, jakie wysunęli przeciwko niemu jej krewni, i oskarżył go o zdradę stanu. Co prawda kardynał zmarł, nim dotarł do Londynu, ale mimo to Anna czuła się pomszczona.
Wolsey to jednak było dla niej za mało. Papież, więziony przez wszechwładnego cesarza Karola V, ociągał się z orzeczeniem rozwodu jego ciotki Katarzyny Aragońskiej z królem. Wymówki, których Anna nie szczędziła kochankowi, doprowadziły do tego, że król ogłosił się Głową Kościoła w Anglii. Usłużny arcybiskup Cranmer unieważnił małżeństwo Henryka VIII i Katarzyny Aragońskiej pod pretekstem zbyt bliskiego pokrewieństwa współmałżonków*. Królowa Katarzyna została odsunięta od dworu, a wielu chcąc przypodobać się królowi, zaczęło tytułować ją księżną wdową Walii, ale pozostawała jeszcze Maria. Księżniczka była oczkiem w głowie króla, ukochaną córeczką, jedynym z licznych dzieci, które poczęła z nim Katarzyna, a które przeżyło. Maria stanowiła dla Anny zagrożenie, odbierała jej uwagę i uczucia króla. Dlatego nowa królowa ją dręczyła. Groziła małej dumnej księżniczce, że uczyni z niej swoją służącą lub wyda za lokaja, sączyła w uszy króla słowa zwątpienia w uczucia i lojalność jego dziecka. A zaślepiony miłością Henryk z każdym dniem coraz bardziej odsuwał się od córki, odmawiając jej ojcowskich uczuć, spotkań z matką i pieniędzy na utrzymanie. Aż w końcu uczynił z niej dwórkę nowonarodzonej córki - Elżbiety, i odebrał jej tytuł księżniczki.
Anna triumfowała. Wolsey od dawna nie żył, Maria nie stanowiła już zagrożenia, Katarzyna Aragońska umierała, a ona sama znowu była w ciąży.
To miał być syn, tak upragniony przez Henryka dziedzic. Książę, który zapewniłby ciągłość królewskiego rodu Tudorów, a jej krewnym nieprzerwany strumień łask króla. Na jej brata, George’a hrabiego Rocheforda, już czekały ordery, ojciec niebawem miał zostać księciem… I wtedy cały świat runął Annie na głowę. Wchodząc do komnaty króla, nie spodziewała się tego, że na jego kolanach ujrzy swoją damę dworu - Jane Seymour. Szok spowodował przedwczesny poród, a jej synek - tak długo oczekiwany dziedzic angielskiego tronu - urodził się martwy. Król przestał odwiedzać jej sypialnię, a wkrótce królowa Anglii pod przymusem zamieniła swoje luksusowe apartamenty na celę w Tower.
Kiedy pierwszy raz usłyszała zarzuty, jakie jej stawiano, zaśmiała się. Były przecież tak absurdalne! Kiedy i jak miała zdradzić Henryka? Przecież ciągle towarzyszyły jej damy dworu, przecież żyła na świeczniku, na oczach setek obserwujących każdy jej krok ludzi. A jednak. Mark Smeaton łamany kołem, torturowany i przerażony powiedział wszystko, co mu kazano. Pogrążył ją, Norrisa, Wyatta… Nawet jej biednego brata. Och, ojciec musiał teraz pluć sobie w brodę, że zmusił Thomasa do ślubu z Jane Parker. Ta zawistna intrygantka z radością skłamała na procesie, że była świadkiem jej wcale nie siostrzanych uścisków z bratem.
- Moja pani…
Anna drgnęła, słysząc głos jednej z uwięzionych wraz z nią dam.
- Tak?
- Masz gościa.
Anna wstała i odwróciła się. Ze zdumieniem zobaczyła zgiętego w ukłonie arcybiskupa Cranmera. Nie zmieniając wyrazu twarzy, oddała ukłon.
- Pani, przychodzę do ciebie z rozkazu króla.
- W czym mogą służyć jego królewskiej mości?
- Najjaśniejszy pan rozkazał, byś udała się ze mną, pani. – Na znak dany przez arcybiskupa do pomieszczenia weszły dwie służące z piękną zieloną suknią oraz otwartą szkatułką wypełnioną klejnotami. – Zaczekam na zewnątrz, aż będziesz gotowa.
Gdy Cranmer opuścił celę, Anna przemyła twarz i dłonie zimną wodą i pozwoliła, by dwórki ją przebrały i uczesały. Wkrótce siedziała wraz z arcybiskupem w pędzącej przez Londyn karecie. Gdy pojazd zatrzymał się przed katedrą, nie zdołała powstrzymać pełnego rozpaczy jęku. Więc Henryk aż tak jej nienawidził, że rozkazał, aby przed śmiercią była świadkiem jego ślubu z jej rywalką…

* * *

Henryk drgnął, gdy za jego plecami rozległy się podniecone szepty. Z bijącym sercem odwrócił się, by zobaczyć swoją czarnooką czarodziejkę idącą główną nawą u boku Cranmera. Jego zgromadzeni w świątyni poddani nie wiedzieli, jak się zachować. Jedynie Charles wiedział, co się święci. I jedynie on głęboko skłonił się przed nowoprzybyłą.
Henryk skrzywił się, gdy przypomniał sobie wydarzenia sprzed kilku dni. Wydarzenia, dzięki którym Anna jeszcze żyła.

Tego dnia Anna i jej kochankowie usłyszeli wyroki śmierci. Henryk nadal nie potrafił zrozumieć tego, jak ona mogła mu to zrobić. Zdradzić jego, króla Anglii! I to z kim?! Z jego własnym przyjacielem Norrisem! Z tym nędznym grajkiem Smeatonem! Z tym marnym poetą Thomasem Wyattem! I jakby tego było mało, musiała jeszcze z własnym bratem! A Henryk tak ją kochał. Kochał na tyle mocno, że nawet teraz, gdy wina Anny została dowiedziona, gdy Smeaton przyznał, że był kochankiem królowej, miał wątpliwości. To właśnie one, nie dając mu spokoju, kazały mu wstać z ciepłego łoża i krążyć po ciemnych korytarzach. Bo przecież Smeaton przyznał się dopiero po łamaniu kołem, a Norris, Wyatt i Rocheford stanowczo twierdzili, że i królowa, i oni sami są niewinni. Więc może mimo wszystko Anna…
- …będzie martwa!
Głośny śmiech dobiegający zza uchylonych drzwi zwrócił uwagę Henryka. Król ciekaw, kto oprócz niego ma problemy ze snem, i licząc na miłe towarzystwo, zbliżył się do nich. Przez szparę w drzwiach rozpoznał Seymourów, braci jego nowej wybranki.
- W samą porę podsunęliśmy Jane królowi i dołączyliśmy do obozu przeciwników królowej Anny. Cromwel miał fenomenalny pomysł ze sfabrykowaniem tych absurdalnych zarzutów wobec niej. W czym i ty miałeś swój udział, Thomasie.
Sfabrykowanych?! Absurdalnych?! To znaczy, że Anna jednak była mu wierna? Henryk z trudem powstrzymał się przed wtargnięciem do komnaty i wyduszeniem z tych zdrajców całej prawdy.
- Fenomenalny czy nie, trzeba będzie pojechać do Irlandii i upewnić się, że ta starucha nikomu nie wspomni, czyje jest dziecko, którym się opiekuje.
- Jak myślisz, bracie – Edward Seymour uśmiechnął się cynicznie – króla zmartwiłby fakt, że jego wybranka już dawno straciła cnotę i to z własnym bratem, czy raczej byłby zachwycony tym, że jest zdolna do rodzenia zdrowych synów?
Henryk trząsł się z wściekłości. Oskarżyli Annę, jego ukochaną Annę o kazirodztwo, podczas gdy to ta dziwka Jane puszczała się z własnym bratem! I jeszcze nie dopuszczała go do swojego łoża, skąpiąc mu nawet pocałunków, bo niby pragnęła zachować czystość aż do nocy poślubnej. A na dodatek obłudnie twierdziła, że to z troski o to, by nikt nie kwestionował legalnego pochodzenia ich dzieci, tak jak kwestionują pochodzenie Marii i Elżbiety! Sączyła jad w jego serce, sugerując, że Elżbieta, jego kochana mała córeczka, jest bękartem Smeatona, a to ona sama pewnie podrzuciłaby mu kukułcze jajo. Oczy króla zalśniły żądzą zemsty. Jak oni śmieli zrobić z niego głupca! Z Henryka! Z Tudora! Z króla Anglii! Popamiętają go, popamiętają przez tę marną resztkę życia, która im została. Już on im wszystkim pokaże! Jutro wezwie Cranmera i Suffolka, a za trzy dni…


- Mój panie, co ona tutaj robi?
Cichy głos Jane wyrwał Henryka z zamyślenia.
- Za chwilę wszystkiego się dowiesz. – Henryk odwrócił się od kochanki i gestem przywołał do siebie Annę. Z przykrością patrzył, jak w czarnych oczach jego pięknej ukochanej błyszczą z trudem powstrzymywane łzy, gdy kobieta z wdziękiem skłoniła głowę, a następnie ucałowała podaną jej przez króla dłoń. Henryk gestem nakazał jej wstać i odwrócił się w stronę Charlesa Brandona.
Książę Suffolk szybko skinął głową, po czym ruszył do braci Seymour.
- Milordowie, w imieniu króla jesteście aresztowani pod zarzutem zdrady stanu, współudziału w spisku przeciwko królowej Annie i kazirodczy związek z własną siostrą. Mieszkające obecnie w Irlandii dziecko będące owocem tego wynaturzonego związku od dziś znajduje się pod opieką króla.
Słowa księcia sprawiły, że przed oczami Thomasa i Edwarda stanęła wizja krótkiego pobytu w Tower of London i katowskiego topora, a Jane zemdlała.
Gdy straż wyprowadziła Seymourów, a służba wyniosła omdlałą Jane, Henryk obserwowany przez wszystkich zgromadzonych w katedrze odwrócił się do Anny. Z nietypową dla niego - silnego i władczego mężczyzny - niepewnością ujął jej dłonie i ukląkł.
- Anno, ukochana, przebacz mi. Przebacz, że choć przez chwilę zwątpiłem w twoją wierność i uczciwość. – Ucałował jej drobne, zimne dłonie, a z gardła Anny wyrwał się szloch. – Błagam, wybacz mi i znów bądź moją żoną i królową.
Anna na przemian śmiejąc się i płacząc, osunęła się na kolana tuż przed nim. Ujęła jego twarz w swoje drżące dłonie i przy ogłuszających oklaskach złożyła na jego ustach pełen czułości pocałunek.
Jej sen znów stał się jawą…



* Katarzyna Aragońska była mężatką dwukrotnie. Przed Henrykiem VIII poślubiła jego starszego brata, Artura. Książę wkrótce po ślubie zmarł. W tamtych czasach współżycie/małżeństwo z bliskim krewnym współmałżonka było uznawane za pokrewieństwo pierwszego stopnia i wymagało papieskiej dyspensy.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Puchacz » 02 mar 2013, 18:45

TEKST B


Obrazek: IV
link do obrazka IV
Muzyka: r
[link do: Fryderyk Chopin - Nokturn cis - moll]
Czynność: D (spacer)
Związek frazeologiczny: 11(fabryka snów)





Od Autora: Drogi Czytelniku proszę Cię, byś w trakcie czytania posłuchał pięknej muzyki Fryderyka Chopina – nokturn cis moll. W Internecie jest wiele dostępnych wykonań. Dla ułatwienia podaję link do wersji, której ja słuchałam w trakcie pisania (http://www.youtube.com/watch?v=_igqO8DeABg ).
Dobrej, choć krótkiej lektury!

Szum życia
Rytmiczne i przypadkowe uderzenia. Słyszysz stukot, niczym pogwałcenie Twoich uszu i zalegającej w nich ciszy. Nie, one nie są przypadkowe. Otwórz się. To sekwencja dźwięków, drżenie strun, napięcie powietrza i płynność. Brak egoizmu pozwoli usłyszeć, aż w końcu tylko słyszeć. Ciche stąpanie niepewnych palców po białych schodkach przerywane mocniejszymi. Wtrącenia czarnych węży zmieniających ton, wcale Cię nie przeraża. To tylko muzyka. Ona woła, domaga się i pragnie Ciebie.
Zamknij oczy. Tak po prostu. Nie zdziwi mnie, jak tego nie zrobisz. Czego się boisz? Zakładam, że masz chwilę dla siebie, więc pozwól, by Twoje powieki opadły i słuchaj. Teraz…!
Wydaje Ci się, że to ciemność, zbędna ciemność? Nie, to wcale nie ciemność, to drżenie, kolejne z drżeń życia. To czego nie widzisz, gdy zamykasz oczy jest tuż przed Tobą, w tym mroku. Migawki czegoś niejasnego, kontury ostatnio widzianego, nieusuwalne ślady. Obecna była cisza? Szum gnającej codzienności, lokatorzy, gwar ulicy, chargot samochodów, ćwierk ptaków i Ty. A może muzyka wdzierająca się do Twojego umysłu? Do serca. Stukot serca i szum pulsu. To życie. Nie bój się.
Kropla, jedna drobna kropla. Błyszczy i odbija. Drąży, niszczy i tworzy. Przepływa po ziemi, skałach i murach. Tak mała i tak ważna, jak Ty.
Pozwól zabrać się na spacer. Pozwól by uczucia płynęły przez Ciebie. Posłuchaj i zobacz!
*
Wyobraź sobie, że masz zawiązane oczy. Twoja dłoń dotyka śliskiego kamienia. Opuszki palców suną po powierzchni odróżniając drobne chropowatości. Nogi stąpają niepewnie, wyczuwając podłoże. Jest cicho. Wydaje Ci się, że kompletnie cicho. To takie względne. Szelest wiatru to już nie cisza, echo poruszeń też nie. Twoje serce łomocze w panice niewidzenia. Nie ma nikogo. Absurdalność to fakt, że nie zdejmujesz tej czarnej opaski, choć się boisz. Twój oddech jest głośniejszy niż krok. Pod Tobą rozstępuje się podłoga. Spadasz z wrzaskiem, wymachując rękami. Pobudka to jeden wielki haust powietrza i pot na czole.
Otwórz oczy szeroko. Rozejrzyj się. Jest pięknie, tak bardzo pięknie! Cisza z trelem ptaków, szumem zielonych liści i wartkim srebrzystym potokiem. Usiadasz na małej kępie mchu. Wdychasz świeże powietrze. Pozwalasz, by Twoje ciało poddawało się siłom napięć, rozprężeń i drżeń życia. Nie chcesz stąd odchodzić. Chcesz trwać i być. To jedyne pragnienie całkowicie Cię zniewala. Ostrość i plastyczność kolorów oszałamia. Żółć miesza się z zielenią, by wyłonił się niebieski. Drobny płatek róży opada tuż nad Twoją głową. Próbujesz go uchwycić. Nie możesz. Narasta w Tobie panika, choć nadal jest pięknie. Pobudka to jeden wielki haust powietrz i pot na czole.
*
Zerkają na siebie z całą szczerością uczuć. Brakuje fałszu, obłudy, ironii, szyderstwa. Jest szczerość. Nie ma kłamstwa. Tylko szczerość. Tylko uczucia. Aż wyobraźnia. Biegają roześmiane, kucają zasmucone, przewracają się z rozpaczą, krzyczą i tupią ze złością. Drobne czółko, policzki, oczy, nosek, ustka, rączki, nóżki. Roześmiane i rozpłakane buzie.
- Mamo, mamo, mamo! – przerażenie jest widoczne w oczach chłopca, a bluza rozpięta i potarmoszona. Brakuje tylko łez.
Kobiecie szybciej bije serce.
- Co się stało? – obawa i zaciekawienie.
- Tam jest potwór – wskazuje rączką bliżej nieokreślone krzaki.
- Nie ma, głuptasie! – czułe potarganie włosów.
Wydęte ustka i niepewne zerknięcie za siebie.
A co jeśli jest? W labiryncie wyobraźni naszych snów mały potwór, duża poczwara, zła wróżka i mag. Czy to tylko życie? Pełne fałszu, obłudy, szyderstwa, smutku, radości, uśmiechu, szczerości, uczciwości.
Patrzą na drobną brunetkę z dwoma kucykami z wyrzutem, oskarżeniem i złością. Uciapane w błocie rączki ściskają się. Rumieńce i dwie krople u dwóch powiek. Bucik trąca mokrą ziemię, spod której wyłania się zgniecione skrzydełko motylka.
- Morderczyni! – krzyczy chłopiec, a reszta mu potakuje.
To zła wróżka i mały potwór? A skarb?
Starzec z głębokimi bruzdami na twarzy, smutnie patrzy w dal. Ciche westchnie i ciężko unosząca się pierś, nostalgia. Piękny świat, który wymknął się jak drobny, młody liść. Otwarła się przepaść. Mijani obok obojętni ludzie. Śmieją się nastolatki i przekrzykują kramarze. Wzrok nie sięga daleko, ale myśl ulatuje gdzieś hen. Wspomnienie szumu morza, zapachu lilii wodnych, dotyku ciepłych dłoni i pocałunku miękkich ust oraz źdźbło siana we włosach. To nie może powrócić, choć nadal jest. Starzec nie zauważa małej dziewczynki w czerwonym płaszczyku i czarnych kaloszach stojącej naprzeciwko. Zamyka ciężkie powieki, poddając się chwili osobistej ciszy. Ciepła, drobna dłoń wyrywa go z letargu. Zielone, duże i pełne uśmiechu oczy przyglądają się z zaciekawieniem.
- Dla pana – mały, potargany kwiatuszek rumianku.
*
Słońce ku Tobie kieruje swe oblicze.
Uśmiech na Twoich gra źrenicach.
Gdzie szarość zamyka radości oczy,
Tam czekasz Ty w przepaści nocy.
Zaczaruj świat, by chwilą był!
Zaczaruj świat, by wiecznie żył!
Nie czekaj i nie uciekaj,
Nie zwlekaj, co tchu trwaj!
Bo zagadką jest ciemności mrok,
Urokiem złoczyńcy krok,
A czarem wabiący wzrok.

Zamek to piękno, dostojność i tajemniczość. Zamek wśród doliny zieleni i w otoczeniu wolno płynącej rzeczki to urok. Zamek gdzieś na uboczu to cisza i spokój. Jest niesamowity. Tyle w nim komnat, że każdy gość znajdzie kąt dla siebie. Masa zakamarków czeka na odkrycie! Wiele drzwi na otwarcie! Złote okiennice, drogocenne zastawy, wystawne lustra, miękkie atłasy, drobne pajęczyny, ciemne nietoperze i promienie słońca igrające na drobinkach kurzu, ozdabiają go! Nie bój się zbliżyć, zamknąć oczu i poczuć. Muzyka wciąż gra sekwencję dźwięków. To Ty! To ja! To życie. Jakie jest? Przekonasz się, gdy przekroczysz próg.
Daj duszy grać
Wesoły i smutny
Nokturn nocy.


Obrazek
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez FanaticHuman » 10 mar 2013, 13:57

Tekst A
a)Zgodność z warunkami Targowiska - 5
b) Pomysł - 10
c) Strona techniczna - 10
d) Punkty dodatkowe - 5. Dałem Ci maksymalną ilość punktów, ponieważ wg mnie nie ma się do czego doczepić. Żadnych błędów nie zaobserwowałem, wszystkie elementy łaczą się w kompletną całość( związek frazeologiczny, obrazek i muzyka), swoją drogą piękny utwór, nie znałem go wcześniej! Bardzo podobał mi się poruszony motyw snu, jako coś za czym dążymy i pragniemy. Przeważnie sny sa zaprzeczeniem rzeczywistości, ale jak się okazuje w tekście - nie zawsze.

Tekst B
a)Zgodność z warunkami Targowiska - 5
b) Pomysł - 10
c) Strona techniczna - 10
d) Punkty dodatkowe - 5.
Zarówno tekst A i tekst B podobają mi się. Różnią się od siebie formą, stylem ale jak dla mnie sa dobre w swojej całości. Jeśli miałbym z marszu wybrać, który jest lepszy miałbym problemy bo oba teksty są zupełnie inne i ukazują inne wartości, ale po dłuższym zastanowieniu bardziej trafia do mnie tekst B. Proza poetycka jest czymś nad czym trzeba się zastanowić a ja lubię się głowić, doszukując się drugiego dna;) Tak samo na mój wybór wpływa fakt, że pisze wiersze i taka forma przekazania uczuć jest mi bliższa, co nie zmienia opinii ze tekst A jest dobry.
Pozdrawiam i życzę obfitej weny

A - 30
B - 30
"Nawet jedna z niepozornych istot może zmienić bieg przyszłości"
Avatar użytkownika
FanaticHuman
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 28
Dołączył(a): 25 sty 2013, 22:46
Lokalizacja: Lublin

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Rigeric » 13 mar 2013, 00:31

Przykro mi to mówić, ale trochę się zawiodłem. Drodzy Autorzy, nie zachwycił mnie żaden z dwóch zaprezentowanych tekstów. Spodziewałem się czegoś, co by mnie poruszyło, a tu nic. Może to moja wina, może nie jestem teraz w odpowiednim nastroju do tych opowiadań, ale nie zmienia to faktu, że są to przeciętne teksty.

1. Zgodność z warunkami Targowiska:

Tutaj powinno być łatwo, bo niby zgodność, ale... no cóż.

Tekst A - 5 - raczej wszystko było.
Tekst B - 4 - tu się zaczynają schody. Nie wiedziałem, ile dać, ale ostatecznie odejmuję jeden punkt, bo tekst ma trochę naciąganą długość(co w praktyce oznacza, że jest odrobinę za krótki, bo gdyby część "wersowaną" złożyć w parę linijek, to brakłoby trochę do dwóch stron) i pozostałe elementy też nie powalają. Wykorzystano je, ale dla mnie jakby zbyt powierzchownie...

2. Pomysł:

Oj, mam rzeczywisty dylemat. Obydwa teksty mają jakiś pomysł, ale żaden nie chce mi się objawić jako "ten lepszy". Cóż, niech będzie tak:

Tekst A - 6 - tekst dość zdarty z tzw. "historycznych faktów", ale jest kilka własnych nowalijek, jak chociażby uratowanie Anny od śmierci i potraktowanie Jane Seymour na opak z faktami. Końcówka miała być ckliwa, ale wyszło nieco tandetnie...
Tekst B - 5 - pomysł może i ładny, ale z jego realizacją już gorzej. Miałem poczuć głębię "szumu życia", a ja poczułem się co najwyżej lekko tknięty. Jeszcze te przerzutki z jednego miejsca w drugie tak, że strasznie się gubiłem i w rezultacie tekst przedstawia się dla mnie jako małe nic... Jeśli to miało pokazać małe epizody, odrobinę wrażeń, poezję, to spełniło swoje zadanie. Dzięki notce autora czytałem razem z muzyką w tle. To ona uratowała nieco całość, ale niestety, skomponowana jest przez kogoś innego. Plus za jej dobór. Bez niej, sądzę, że opowiadanie nie miałoby tego swojego częściowego uroku. Czytane w ciszy, nie gasi w ogóle pragnienia wspomnianej głębi "szumu życia", a tak przynajmniej w jakiejś małej cząstce...

3. Strona techniczna:

Tekst A - 5 - styl niezbyt pobudzający wyobraźnię, dość sztywny i mam wrażenie lekko... historyczny. Może tego wymagał fandom, ale można było to bardziej zabarwić. Język w miarę bogaty, choć za biedny do tego typu tekstów. Czytelnik momentami zwyczajnie się nudzi. Właśnie czytam "Tudorów" G.J. Meyera i to jest dzieło wbrew pozorom lekkie i dobrze się je zgłębia... Tu tego brak... Jest kilka błędów. Zaciekawiło mnie to, że Jane Parker(lady Rochford) wyszła za mąż za Thomasa Boleyna... A nie przypadkiem za George'a? ;)
Tekst B - 6 - styl średni, również mało zaciekawiający, czytelnik nie może w pełni odpłynąć, czytając to opowiadanie. Za to wielki plus za bogaty język. To lubię. Wyłapałem kilka błędów, głównie literówek.

4. Punkty dodatkowe:

Tekst A - 3

- przede wszystkim za dobór fandomu. Uwielbiam ten temat, więc duży plus, choć dość subiektywny :),
- za w miarę umiejętne nakreślenie faktów historycznych,
- za dobór piosenki.

Tekst B - 3

- za dziecko i scenę z "potworem" i motylem,
- za ładny język,
- za dobór muzyki.

Podsumowanie:

Tekst A - 19
Tekst B - 18

Cóż, trochę mało rzeczy kupiłem na tym targowisku... Jednak odrobinę lepszą okazała się proponowana mi przez autora tekstu A. Gratuluję i życzę obu Autorom/Autorkom więcej weny do ciekawszych tekstów... :).
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 122
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Kostucha » 15 mar 2013, 12:17

Witam,
zapoznałam się z utworami i takie są moje wrażenia:

Zgodność z warunkami:

Tekst A – 4 – Może jestem upierdliwa i dość dosłowna, ale obrazek panny młodej siedzącej na schodach w białej sukni nijak mi się nie ma do tekstu o żonie zamkniętej w więzieniu i kochanki knującej żeby ją pogrążyć. Nawet, jeśli luźno powiążemy czekanie w wieży i na schodach, oraz ewentualne nawiązanie białej sukni do niewinności bohaterki to i tak trzeba zauważyć, że bohaterka wcale taka do końca niewinna nie była. Co do reszty to i związek frazeologiczny i proces pasuje. Utwór również i trzeba dodać, że jest przepiękny, chociaż w wersji polskiej słyszałam po raz pierwszy.
Tekst B – 4 – No dobra, tu też muszę się przyczepić. Nie doszukałam się w tekście tej „fabryki snów” nawet z pomocą funkcji „Ctrl+F”, nie wiem czy to ja jestem ślepa czy jak, ale nie znalazłam. Spacer był, obrazek też, chociaż wydaje mi się, że ten zamek został na końcu wciśnięty trochę na siłę, ale cóż, tu nie chodziło o dopasowanie obrazka do tekstu, a napisanie tekstu zainspirowanego obrazkiem. Co do muzyki też miałam wątpliwości. Przesłuchałam utwór, przeczytałam tekst i nie wiedziałam jak połączyć jedno z drugim i tu muszę oddać honor autorowi/autorce, bo kiedy czytałam tekst jeszcze raz słuchając jednocześnie utworu wrażenie było dużo przyjemniejsze, czytało się płynnie i łatwiej rozumiało przesłanie. W sumie – minus 1 pkt. Nawet, jeśli gdzieś jest ten nieszczęsny związek frazeologiczny to tekst jest ciut za krótki.

Pomysł:


Tekst A – 10 – Pomysł świetny. Czytałam kiedyś książkę „Królowe skandalistki” i miło było poczytać zarówno o Annie jak i o Jane chociaż samego fandomu "dynastii Tudorów" niestety nie znam.
Tekst B – 10 - Tekst maluje czytelnikowi piękny obraz pasujący do muzyki będącej mu inspiracją i nie mam się tu do czego przyczepić nawet jeśli nie jest to typowe opowiadanie z fabułą.

Strona techniczna:


Tekst A – 10 – Styl przystępny, łatwy do przyswojenia, bez specjalnie WIELKICH słów i długich drażniących opisów. Błędów nie znalazłam, ale akurat ja nie mam szczególnych uzdolnień do ich wyszukiwania ;)
Tekst B – 9 – Minus 1 pkt, bo styl nie jest tak przystępny jak w tekście A. Kiedy czytałam bez muzyki rozbolała mnie głowa, a tak jak wspominałam w „zgodnościach” końcówka wydała mi się naciągana.

Punkty dodatkowe:

Tekst A – 5 – Tekst jest akurat taki, jaki lubię czytać. Retrospekcje płynnie przechodzą do teraźniejszości i nie irytują przy czytaniu, język jest łatwy do zrozumienia, a akcja wciąga.
Tekst B – 5 – Ładne opisy, tekst z muzyką czyta się dobrze i wywołuje przyjemne wrażenia zadumania. Narrator przemawia do czytelnika, chociaż jego namowy do zamknięcia oczu są raczej niemożliwe do spełnienia jeśli ma się dalej przeczytać tekst xD nie mniej nie będę odejmować za to punktów.


Oto moja ocena. Subiektywna oczywiście i to tylko moje zdanie. :)


Podsumowując:
A – 29
B - 28


Na koniec muszę dodać, że osoba, która wybrała utwory do inspiracji jest genialna. xD Playlista na youtube miażdży. Bardzo inspirujące, poruszające piosenki. ^^
Przez noc droga do świtania - Przez wątpienie do poznania - Przez błądzenie do mądrości - Przez śmierć do nieśmiertelności.
Avatar użytkownika
Kostucha
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 29
Dołączył(a): 05 mar 2013, 23:28

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Marionetka » 04 kwi 2013, 13:41

Pisze już ten komentarz 3 razy pod rząd, bo forum sukcesywnie stara się uniemożliwić mi dodanie tego komentarza. :D
Tekst A
a) 2 punkty - Nie podobała mi się muzyka, z połączeniu z tekstem dochodziło do zgrzytu. Dobór obrazku bez większych zarzutów, do związku frazeologicznego także nie mogę się przyczepić.
b) 8 punktów - Generalnie nie mam się do czego przyczepić, jednak nienawidzę tego fandomu. W tym tekście jednak został, przedstawiony dość oryginalnie. Budowanie retrospekcji jest twoim wielkim atutem.
c) 10 punktów - Styl jasny, przejrzysty, bez błędów.
d) 3 punkty - Muzyka i fandom niestety psują mi odbiór tekstu.
Tekst B
a) 4 punkty - Bardzo dobry dobór muzyki. Razem z tekstem utwór muzyczny który wybrałaś pełni harmonijną, nierozerwalną całość. Do obrazka nie mogę się przyczepić. Jeden minus za środek frazeologiczny, bo mój słownik chyba trochę inaczej go rozumie niż twój.
b) 10 punktów - Bardzo mnie cieszy że jest to tekst, bez bliżej określonej osobowości. Także takie zabarwienie filozoficzne jest wielkim plusem tego tekstu. Gratuluje, bo szczerze mówiąc pomysł powalił mnie na kolana.
c) 10 punktów - Bogaty język, urozmaicony, mimo wszystko przejrzysty, większych błędów nie zauważyłam.
d) 5 punktów - Za poetyckość tekstu oraz za dobór muzyki.

Gratuluje obu autorom
Tekst A - 23 punktów
Tekst B - 29 punktów.
Marionetka
 
Posty: 8
Dołączył(a): 13 lut 2013, 16:40

Re: Tagowisko Różności 2013!

Postprzez Puchacz » 20 cze 2013, 17:46

TEKST A - 101 PUNKTÓW (Raven_86)
TEKST B - 105 PUNKTÓW (psota)


Wygrywa psota (tekst B)!


Serdecznie gratulujemy i życzymy wena na przyszłość!
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05


Powrót do Bitwy - Różne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 1 gość

cron