~ Przecho-cień, przecho-dzień ~

Wasza poezja.

~ Przecho-cień, przecho-dzień ~

Postprzez Fantasmagoria. » 17 wrz 2012, 21:35

~?~ Przecho-cień, przecho-dzień ~?~


Przeszedł cień.
Nikt go nie zauważył.
Bo kto zwracałby uwagę
Na coś tak mało istotnego?

Przeszedł cień.
Cień człowieka, którym kiedyś był.
Widmo zapomnianego artysty,
Którego dzieła nie pasują do naszego świata.

Przeszedł cień.
Alicja podniosła wzrok; dostrzegła go.
Zapragnęła zostać taka, jak on.
Tworzyła przez resztę swego życia.

Przeszedł cień.
Oślepił go blask ulicznej latarni.
Przecho-cień mignął kilka razy i znikł.
Przecho-dzień zerknął na kolejną popsutą latarnię.
"Nie ma książek moralnych lub niemoralnych.
Są książki napisane dobrze lub źle.
Nic więcej."

Oscar Wilde
Avatar użytkownika
Fantasmagoria.
Nektar Młodości
Nektar Młodości
 
Posty: 36
Dołączył(a): 22 sie 2012, 23:53

Re: ~ Przecho-cień, przecho-dzień ~

Postprzez Kostucha » 12 mar 2013, 00:07

Hmmm…wiesz, nie będę nawet próbować zgadywać, co miałaś na myśli pisząc ten wiersz. :)
Powiem, co ja poczułam przedzierając się przez kolejne strofy.
Pierwsza strofa była dla mnie takim swoistym anonsem wypowiedzianym z urazą lub może ze smutkiem. Ciche wyrzuty: Przeszedł cień, czemu nikt go nikt zauważył? Czy jest mało istotny? -Moje skojarzenie było natychmiastowe. Wyobraziłam sobie ludzi w dużym mieście, pędzących w swoją stronę z zawieszonymi głowami, śpieszących do swoich spraw, szarych, samotnych, a jednocześnie kompletnie niezauważających innych, takich samych Przechodzących Cieni.
Druga strofa to zbliżenie metaforycznej kamery na jeden z cieni. Cień artysty. Przez cień rozumiem coś podobnego do ducha - nierzeczywiste, ulotne, niewidoczne dla innych. Czy człowiek, który stał się tym cieniem był dosłownie zapomnianym, niedocenionym artystą? Czy może tylko posiadaczem myśli, marzeń, niezrozumiałych dla świata, które uleciały, wyblakły w konfrontacji z konserwatywnym, unormowanym „ naszym światem”?
Przy trzeciej zwrotce Cień został dostrzeżony przez Alicję. Czy to nawiązanie do abstrakcyjnej wyobraźni Alicji z Krainy Czarów? Ona widzi dzięki wyobraźni to, czego inni nie widzą i dostrzega piękno czy to twórczości czy wybiegających poza kanon myślach i chce być taka: Oryginalna, nietuzinkowa. I była, przez resztę życia.
Ostatnia strofa podobała mi się najbardziej. Obudziła mnie z zatracenia nad myślą o nierealnym cieniu-duchu pełnym umierających, niedocenionych przymiotów i przywróciła do rzeczywistości. Błysk latarni niby kulminacja sprawiająca, że nie dostrzegamy już nawet cienia tych cudowności kryjących się w drugim człowieku, a zostajemy przy szarych realiach przechodnia patrzącego na zepsutą latarnie. Latarnia, która jest dla mnie symbolem oświecenia, dostrzeżenia walorów, zepsuła się, pozostała ciemność i zacofanie.

Nie wiem czy taka miała być interpretacja, ale to jest to, co odnalazłam czytając ten wiersz. Spodobał mi się również zabieg powtórzenia w każdej strofie początku „Przeszedł Cień”. Skojarzyło mi się to z tykaniem zegara odmierzającego upływający czas i jednocześnie z rozpaczliwym oznajmianiem: Przeszedł Cień, ZAUWAŻCIE TO.
Fajne jest też wyodrębnienie końcówek wyrazów Przecho-dzień/Przecho-cień. Jeśli założymy, że cień oznacza ciemność/noc, a więc czas marzeń i snów to mamy piękną konfrontację z dniem, a więc czasem realizmu, pobytu naszego ja w rzeczywistości – prozie życia.

Brawo :) Oby tak dalej.
Pozdrawiam
Przez noc droga do świtania - Przez wątpienie do poznania - Przez błądzenie do mądrości - Przez śmierć do nieśmiertelności.
Avatar użytkownika
Kostucha
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 29
Dołączył(a): 05 mar 2013, 23:28


Powrót do Poezja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron