Bezsenność - czerwiec 2012

Wasza poezja.

Bezsenność - czerwiec 2012

Postprzez FanaticHuman » 27 lut 2013, 02:27

Co z tego, że:
Słońce przygasa nade mną jak mrzonki wczorajsze,
I dzisiaj i jutro, już zawsze tak będzie!
Też mi za dzień! Nie przyjdą - jak zawsze,
Choć u sąsiadów kroki słuchać wszędzie…
Co z tego, że:
Położyli mnie spać, jak co dzień tak robią,
To budują nowe domy dla ciała, konstrukcje.
Dlaczego życie! śmierć! jest powszechną fobią?!
Przykre co?
Oddychałem z Tobą przez destrukcję…

Tom: Senność, czerwiec 2012
Ostatnio edytowano 22 wrz 2013, 20:48 przez FanaticHuman, łącznie edytowano 1 raz
"Nawet jedna z niepozornych istot może zmienić bieg przyszłości"
Avatar użytkownika
FanaticHuman
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 28
Dołączył(a): 25 sty 2013, 22:46
Lokalizacja: Lublin

Re: Bezsenność - czerwiec 2012

Postprzez psota » 18 cze 2013, 21:58

Twoja Bezsenność jest jak zawieszenie gdzieś pomiędzy śmiercią a życiem. Przypada mi do serca Twoja próba nakreślenia drogi przemijania wszystkiego (i przede wszystkim marzeń - mrzonek) poprzez owo przygasające słońce. Wymowność to nie tylko nasuwający się obraz zachodzącego słońca, ale w szczególności słowo "przygasające". Jest w tym pewnien dramat, ale nieunikniony, jak ów motyw z gasnącą świecą. I nadchodzi po tym malowniczym obrazie pętla beznadziei. Może jest to trochę za bardzo wprost powiedziane, zbyt mocno pchnięte przed oczy czytelnika, takie wręcz "neonowe", ale pokazuje zapętlenie się, jakiś nieprzerwany krąg beznadziejności, wciąż rodzącej się i umierającej nadziei. Mimo wszystko można było to troszkę bardziej domyślnie zrobić. Ale tę kwestię wynagradza mi to: Słychać kroki, ale następujący po nich wielokropek jest przemilczeniem świadomości, że i tak nic się nie stanie, nic nie nadejdzie.

Druga część opiera się na schemacie klatki, szablonu i koniecznego, niemożliwego oderwania się od tego, co pozwala żyć i ogranicza jednocześnie. I nie dziwi mnie, że pojawia się "śmierć". Ona jest całkowicie na miejscu, jako moment uwolnienia. Poddajesz pod wątpliwość strach przed nią, stawiając oburzający pytajnik podkreślony wykrzyknikiem. A owo stwierdzenie: Przykre co? to taka wymowna kpina braku ludzkiej refleksyjności.

Oddychałem z Tobą przez destrukcję...
Dobrze, że to pojawia się jako konkluzja. Próbowałeś zdemaskować bezsilność i pokazać cykliczność, ale jakże beznadziejną cykliczność dni, nocy, świata, życia, pętlę koła, z którego nie da się wyskoczyć. Rozebrałeś jakiś ułamek tego świata i spojrzałeś na niego inaczej, właśnie poprzez ową destrukcję. I łączność z czytelnikiem, bardzo domyślna: "jeśli ty czytelniku czujesz to, co ja, rozumiesz choć odrobinę tego, co ja, oddychamy razem". Bardzo ładne. Podkreśliłabym to jeszcze poprzez "enter" po Przykre co?.

Weny !
Psota
psota
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 425
Dołączył(a): 11 lut 2008, 21:11
Lokalizacja: Stalowa Wola


Powrót do Poezja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron