~ Szczęście ~

Wasza poezja.

~ Szczęście ~

Postprzez Fantasmagoria. » 03 kwi 2013, 00:07

Powiem wam, że miałam nie lada problem z tym, gdzie to umieścić. Pisałam to jako wiersz, dlatego wisi tutaj, chociaż usłyszałam, iż nie spełnia warunków poezji jako takiej od polonistki. Zazwyczaj jej słucham, mądra kobieta, ale nic na to nie poradzę, że ja po prostu czuję to jako utwór poetycki, z takim zamiarem pisałam, a poza tym i tak zwykłam łamać zasady... czemu nie tym razem? Zostaje tutaj, chociaż proponowali mi, bym to przerobiła na drabble. Ale ja nie chcę, więc jest pewien konflikt interesów... Jakoś tak ciągiem, zdanie obok zdania brzydko mi to wygląda...
Co miałam na myśli? Nie powiem. Lubię coś takiego, jak dowolna interpretacja, więc nieważne co ja miałam na myśli, mam nadzieję, że po prostu wam się spodoba ;).


~ Szczęście ~


Patrzysz na niego i zastanawiasz się,
Dlaczego jest smutny.
Dlaczego twój drogocenny kanarek
w klatce ze szczerego złota,
miską wysadzaną klejnotami,
poidełkiem z krystalicznie czystą wodą
Śpiewa same ody do wolności,
marsze żałobne i rapsodie.

Nie chcesz, żeby był smutny.
Kochasz go zbyt mocno.
Aby bezdusznie patrzeć na jego cierpienie.
Otwierasz więc pewnego dnia okno.
Wypuszczasz go w świat.
Pożegnał się z Tobą nucąc cudowną pieśń
O tym, jak bardzo Cię kocha i przeprasza,
że nie umiał tego właściwie okazać.

Patrzysz na jego swobodny lot:
Coraz to wyżej i wyżej,
Coraz to dalej i dalej...
.
.
.

Wtem dzieje się rzecz straszna:
Kanarka pochwytuje bystrooki sokół.
A Ty jedynie spoglądasz za nimi w dal
I zastanawiasz się, czy wreszcie był szczęśliwy?
"Nie ma książek moralnych lub niemoralnych.
Są książki napisane dobrze lub źle.
Nic więcej."

Oscar Wilde
Avatar użytkownika
Fantasmagoria.
Nektar Młodości
Nektar Młodości
 
Posty: 36
Dołączył(a): 22 sie 2012, 23:53

Re: ~ Szczęście ~

Postprzez Kostucha » 03 kwi 2013, 19:14

Nie będę się specjalnie rozpisywać o tym utworze, bo wydaje mi się, że przesłanie jest proste, a metafora jasna i przejrzysta. Co do tego czy jest to poezja czy nie to nie będę się wypowiadać, bo ja sama często pisząc takie, krótkie natchnione teksty sama nie wiem czy to pies czy wydra. Tekst nie poraził mnie ani przesłaniem, ani oryginalnością - temat zamknięcia, złotej klatki, odzyskiwania wolności przewijał się już wiele razy i jest nieco wyświechtany, nie mniej jest to temat wdzięczny i dobrze się o tym czyta nawet jeśli z nutką smutku w tle. Moim pierwszym skojarzeniem była opieka i miłość rodzicielska, kiedy to rodzice chuchają na swoją pociechę, małego skarba, aż ten dorasta i pragnie wolności bardziej niż tej wygodnej złotej klatki. Rodzice w końcu wypuszczają swoje dziecko, kiedy widzą, że tą nadopiekuńczością robią mu tak naprawdę emocjonalną i psychiczną krzywdę. I tak się zawsze dzieje, gdy osoba, która się nami opiekuje naprawdę nas kocha, nie pozwala nam się męczyć. Nawet, jeśli potem, choćby po chwili od opuszczenia „rodzinnego gniazda” mamy popaść w tarapaty i pożre nas sokół. Mamy prawo do wolności i cieszenia się nią, chociaż naturalnie w tej sytuacji nasi byli opiekunowie zawsze będą się zastanawiać, czy faktycznie byliśmy szczęśliwi.
Ten tekst skojarzył mi się trochę ze „Stokrotką” Hansa Chrystiana Andersena. Myślę, że oba utwory uderzają w podobną, smętną nutę.

Życzę weny,
Kostucha ;)
Przez noc droga do świtania - Przez wątpienie do poznania - Przez błądzenie do mądrości - Przez śmierć do nieśmiertelności.
Avatar użytkownika
Kostucha
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 29
Dołączył(a): 05 mar 2013, 23:28


Powrót do Poezja

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron