[M] Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

http://tale-of-tales.com/ThePath/

Wasza twórczość.

Moderatorzy: Matylda, sile

Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

Postprzez Wolfiak » 22 lip 2012, 15:12

Autor: Wolfiak
Beta: hahaha nigdy
Gatunek: leciutki angst maybe
Rodzaj: -
G
Krótkie grafomaństwo, spowodowane ścieżką dźwiękową z gry będącej wariacją o Czerwonym Kapturku.


Słowa matki wydawały jej się odległym złudzeniem.
Nie schodź ze ścieżki.
Rumiane policzki drgnęły lekko, gdy rozkosznie malinowe usteczka uformowały się w przyjazny grymas. Uśmiech, który był odpowiedzią. Dziewczynki chwilę później nie było już w domu; nie zwróciła nawet uwagi na to jak zatroskana była wtedy jej matka.
Ścieżka. Dziewczę nie rozglądało się zbytnio. Wbiegło w las, podążając radośnie drogą uformowaną z jasnego żwiru, który przenikały gdzieniegdzie białe drobiny. Nie zważała na hałas. Echo jej pośpiesznych kroków i jeszcze, tak bardzo, dziecięcy śmiech, którym witała całą okolicę.
Jednak dookoła ścieżki rosły kwiaty.
I dalej też rosły kwiaty.
I dalej pewnie też.
Jednak o tym dziewczynka nie mogła już wiedzieć. A chciała bardzo. I przecież?
Przecież nic się nie stanie.
Wyuczonym ruchem dłoni, poprawiła szkarłatny fartuszek. Odgarnęła mahoniowe włosy z zaróżowionej twarzyczki i nie myśląc w wiele podbiegła do pierwszej, widocznej kępki kwiatów. Zbiegła ze ścieżki. A kwiatków było tak mało! Dookoła unosił się spokojny śpiew ptaków i delikatna melodia wiatru, płynącego między koronami drzew. Podbiegła do następnej kępki. Kwiatki zdawały się tu jeszcze piękniejsze! I było ich jeszcze mniej niż wcześniej. Kilka kolejnych kroków w malutkich, drewnianych trzewikach. A może i kilkanaście? Nie liczyła, nie mogła, szum drzew nie był już tak przyjemny. Objęła się rękoma, rozmasowując ramiona. Nagle zrobiło się chłodniej, a przestrzeń między pniami poszczególnych drzew nie była już tak dobrze zaznajomiona z promieniami słońca. Jeszcze tylko kilka kroków; nie obejrzała się na ścieżkę. Która to była godzina? Miała być u babci przed zachodem słońca.
Przecież zdążę! skarciła się w myślach z iście dziecięcą manierą nadymania policzków.
Głupota. Po cóż zaprzątało jej to głowę? W oddali widziała wszakże kolejne kwiaty. Bez chwili zastanowienia ruszyła w ich stronę. Ptaki już nie śpiewały. Może ona sama powinna? Cicho zagwizdała, starając się zaintonować kołysankę, którą zawsze śpiewała jej mama. Nie zwróciła uwagi jakim intruzem był dźwięk, który wydawała. Kwiatów było coraz mniej, może teraz, znajdzie aby jeden? Ten jeden najpiękniejszy. Ale? w takim zimnie? Mgła. Była tu mgła. Dziewczynka drgnęła lekko.
Może nie powinnam tu być? Ale? tylko jeszcze jeden kwiat i wracam.
Cichy trzask gałęzi. Jednak nie zwróciła na to uwagi. Odgarniała rękoma mgłę na boki, choć niewiele to pomagało. Prowadziła ją nadzieja i ku uldze dziewczynki, niedługo zobaczyła to czego pragnęła. Roślinkę skrząca się błękitem okalającym płatki. Uśmiechnęła się radośnie; a gdzieś rozległ się kolejny trzask gałęzi. Tym razem bliżej.
Podbiegła do kwiatu, wyrywając go pośpiesznie i niedbale wrzucając do koszyka.
Była taka szczęśliwa.
Teraz mogę wracać!
A Wilk stał tuż za nią.
poo, poo, poo, peedee, dee, pah pah.
Wolfiak
Nawiedzony Romantyk
Nawiedzony Romantyk
 
Posty: 54
Dołączył(a): 19 sie 2009, 11:18
Lokalizacja: finding neverwhere

Re: Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

Postprzez Artistisch » 13 sie 2012, 23:26

Oh, shit! Powiedziałem, że wejdę tu na chwilę, że zaraz wrócę, że to tylko jedno opowiadanie i wrócę do slashu, ale.... Cholera, wciągnęłaś mnie! Poczułem ten klimat, genialny klimat, który nijak nie może się równać z tym, co do tej pory od Ciebie czytałem. Dziewczyno, to jest genialne! Oddałaś genialnie klimat i całą sytuację. Czuję to, widzę to, jakby działo się przed moimi oczami, więcej! Jakbym to ja był podmiotem, tą dziewczynką, która zostaje wysłana do babci i musi przejść przez niebezpieczny las. I widzę to, tą beztroskę dziecka, które nie zdaje sobie sprawy z niebezpieczeństwa, które jest słodkie, niewinne, ale już wiemy, że niedługo, bardzo niedługo zostanie zaskoczone. I pozostawiasz też dużo pola wyobraźni przy końcu - nie mówisz, czy dziewczynka ucieka, czy zostaje zjedzona, czy poraniona, jeśli udaje jej się uciec, to gdzie biegnie, nie ma. Jest tylko to zakończenie, jakbym słyszał głos, mówiący spokojnie, miło, ukrywając groźbę i niebezpieczeństwo pod słodyczą. Zapowiadający coś złego i strasznego, rozbawiony, jednocześnie usatysfakcjonowany. Świetne, naprawdę świetne. Winszuję i życzę więcej takich tekstów pod wpływem chwili.
Avatar użytkownika
Artistisch
Nektar Młodości
Nektar Młodości
 
Posty: 35
Dołączył(a): 02 lip 2012, 15:55

Re: Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

Postprzez Tetris » 16 sie 2012, 22:37

Tak, to jest naprawdę świetne.
Fajnie się czyta i z każdym słowem wyobraźnia układa w głowie kolejne elementy całości.
A zakończenie powoduje uczucie głodu, że chciałoby się wiedzieć co dalej, czytać jeszcze i jeszcze.
Mimo, że każdy zna bajkę o Czerwonym Kapturku budzi się we mnie ciche pragnienie przeczytania Twojej wersji tej bajki :) Najlepiej w formie rozdziałów urwanych w odpowiednim momencie (jak ten), budujących tajemniczość.
Pomarzyć sobie mogę, no nie? ;>

Życzę weny,
Tetris.
Przestańmy rozliczać świat, a zacznijmy rozliczać siebie.
Tetris
Współczesny Niemowlak
Współczesny Niemowlak
 
Posty: 15
Dołączył(a): 20 cze 2012, 16:44

Re: Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

Postprzez psota » 28 sie 2012, 22:20

nie myśląc w wiele

Niepotrzebne "w".
niedługo zobaczyła to czego pragnęła. Roślinkę skrząca się błękitem okalającym płatki

Według mnie przydałby się spójnik, bo oba zdania są bardzo połączone ze sobą, tworzą klimat i mogą być razem, ale to tylko sugestia.

Stworzyłaś bardzo klimatyczne i przyjemne opowiadanko. Jest w nim także nuta dreszczyku. Dziewczynka i opis tego, co się dzieje mają w sobie magię dziecięcej niewinności i ufności, dodatkowo na końcu nutka przestrachu. Bardzo przyjemna perspektywa widzenia, znanego nam doskonale, Czerwonego Kapturka. Jest słodka i miła dla "wzroku". Dziewczynka wzbudza sympatię, jednocześnie ma się świadomość, że stanie się coś złego. Niepokój powoli wzrasta, ale nie jest on wielkim uderzeniem i grozą, ale drobnym dreszczem, gdzieś ulotnym i niezauważalnym - jak dla owej dziewczynki. Dopiero Wilk pisany dużą literą- którego przecież i tak się spodziewamy, ale mimo wszystko gdzieś nas podstępem nachodzi - dopełnia całej sceny. I w zasadzie więcej pisać nie trzeba. Zadanie końcowe jest tym, któro urzekło mnie najbardziej, jak taka wisienka na torcie.

Bardzo ładne. Brawo.
Weny
Psota
psota
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 425
Dołączył(a): 11 lut 2008, 21:11
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Niewielu ludzi przychodziło tu ostatnimi czasy

Postprzez Rigeric » 06 paź 2012, 19:03

Łaaał, ten tekst jest cudowny :). Czy aby nie inspirowałeś się grą The Path? Nie grałem, ale wiem pobieżnie, o co tam chodzi. Wracając do tekstu, to jest taką fajną częścią "Czerwonego Kapturka". Można to nawet podciągnąć pod fandom. Ogólnie podoba mi się to lunatyczne, ślepe dążenie do spełnienia pragnienia. Wbrew nakazom mamy, wbrew wszelkim niebezpieczeństwom, jakby się było zahipnotyzowanym. Szkoda, że takie to krótkie jest, ale zakończenie cudne. Jednocześnie ten tekst pokazuje wszechobecną głupotę ludzką, bo każdy z nas jest głupi na tej zasadzie, że dąży do różnych dziwnych pragnień, choć wie, że z góry skaże się tym na klęskę. Choć czasem nie wie. Morał tekstu jest więc świetny.
Nie podoba mi się tylko tytuł. Za nic mi nie pasuje do całości. Nie, to nie to. Po prostu nie wskazuje on wcale na treść albo raczej treść nie zgadza się z nim. Oprócz tego wszystko jest cudowne. Błędy wypisała już Psota, choć przed "czego" w tym drugim przez nią wspomnianym zdaniu trzeba dać przecinek. Ale nie, to zdanie mi nie pasuje:

Prowadziła ją nadzieja i ku uldze dziewczynki, niedługo zobaczyła to czego pragnęła.Roślinkę skrząca się błękitem okalającym płatki.


Myślę, że akurat można tu dać zamiast "ku uldze dziewczynki" po prostu "ku swojej uldze". Inaczej to zdanie jest dziwnie fikuśne i nieładne. Potem zgubiłeś ogonek. Ma być "skrzącą".

Weny,
Rig.
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 122
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).


Powrót do Opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron