[D] Wiem

Wasza twórczość.

Moderatorzy: Matylda, sile

Wiem

Postprzez Dream Slayer » 31 sie 2012, 12:50

Autor: Ja
Beta: -
Gatunek: Angst/Romans
Ostrzeżenia: -


- Kocham cię ? mówi to tak prosto i spokojnie, że przez moment, pod wpływem chwili, wydaje mi się, iż mogę powiedzieć mu to samo.
Milczę. Przez głowę przechodzi mi tysiące myśli ? w ciągu sekundy analizuję każde uczucie i emocję, każdy gest wykonany z mojej strony. Nie kocham go, ale chcę go kochać.
- Wiem ? odpowiadam krótko, wciągając do płuc gorzki dym papierosa.
Nic więcej już nie mówimy. Cisza zdaje mi się ciążyć w mojej głowie, ale on się uśmiecha, jakby moja odpowiedź mu wystarczyła.
Patrzę w jego radosne, roziskrzone oczy. Głęboko, głęboko w ciemnej zieleni tęczówek jego dostrzegam jednak zawód i wiem, że moja odpowiedź go nie usatysfakcjonowała. W moim sercu czuję ukłucie poczucia winy.

*

- Mogę cię pocałować? ? pyta ni z tego, ni z owego. Jest chłodno, pada deszcz, stoimy pod drzewem, a on nagle wypala z takim pytaniem.
Nie kryję zaskoczenia. Myślę o każdym za i przeciw. Nie chcę go skrzywdzić.
- Wiesz, że cię nie kocham, prawda? Wiesz, że jeśli to zrobisz, możesz się zranić? ? pytam ostrożnie.
- Wiem ? odpowiada, i, nie czekając dłużej, całuje moje usta.
Pocałunek jest delikatny, krótki i nieśmiały, ale przesycony tyloma jego uczuciami, że zapominam jak się oddycha.
Kiedy ta chwila się kończy, już wiem, że nigdy sobie nie wybaczę.

*

- Kto cię skrzywdził? ? pada pytanie. Po raz kolejny, pyta mnie o coś tak zaskakującego, że musi upłynąć kilka sekund, bym potrafiła znaleźć odpowiedź.
- Co masz na myśli? ? pytam chłodno.
- Wiesz przecież?
Tak, wiem. I on też wie, że nie chcę i nie lubię o tym rozmawiać.
- Wielu ludzi ? odpowiadam po chwili i od tamtej chwili nie wracamy już do tego tematu.

*

Znów jest wiosna. Jest ciepło, słońce świeci mocno, a powietrze jest wypełnione zapachem tysięcy kwiatów. To taka piękna pora roku ? tak inna od mojego zimnego serca.
Czuję się gotowa, by mu to powiedzieć. Wiem, że mnie zrani. Wiem, że to nie potrwa długo? Ale w tej chwili wydaje mi się, iż nawet gdyby miało trwać godzinę, będzie warto.
Spotykam go w umówionym miejscu. Jak zwykle, uśmiecha się do mnie promiennie. Czuję, jak lód w moim sercu topi się.
- Myślę, że cię kocham. ? mówię zdecydowanie.
Śmieje się i stwierdzam, że jest to odgłos piękniejszy niż świergot ptaków.
- Wiem? - mówi, przytulając mnie mocno. ? Wiem o tym.
W tej jednej chwili czuję się najszczęśliwsza na świecie.

*

Kiedy spotykam go ponownie, on płacze.
- Przepraszam! ? woła.- Przepraszam! Nie chciałem cię skrzywdzić!
Spoglądam na niego. Moje spojrzenie pozostaje martwe.
- Nie wiem, jak to się stało? Po prostu zakochałem się w niej. ? mówi, zażenowany sam sobą.
- Wiem. ? odpowiadam, ale mój głos brzmi martwo. Niczego nie czuję, a w mojej głowie panuje martwa cisza.
- Czy możemy zostać przyjaciółmi? Chociaż tyle? Wiem, że mnie nienawidzisz, ale błagam! ? prosi, a ja?
A ja jedynie kręcę głową, bo po raz pierwszy nie wiem? Nie wiem, co się ze mną stanie.
Ostatnio edytowano 31 sie 2012, 20:53 przez Dream Slayer, łącznie edytowano 1 raz
Obrazek
Avatar użytkownika
Dream Slayer
Renesansowy Obieżyświat
Renesansowy Obieżyświat
 
Posty: 95
Dołączył(a): 29 cze 2010, 13:41
Lokalizacja: Jotunheim

Re: Wiem

Postprzez Wolfiak » 31 sie 2012, 15:18

że przez moment, pod wpływem chwili,
Nie za dużo szczęścia naraz? : D

Paradoksalnie - bo wydaje mi się, że sporo w tekście miłości - a ja wcale jej nie czuję. Wszystko poprzestaje na zarysie uczucia kreślonym, krótkimi dialogami. Pocałunek jest wręcz standardowy, ale po tonach przeczytanych yaoiców nie przeszkadza mi to. Tylko wcale nie pasuje mi do tego tekstu. Ale jak tak sobie dumam to może został podkreślony, bo on był początkiem całego uczucia? (przynajmniej z jej strony) Wtedy poszczególne cząstki Twojego 'Wiem' mógłby być etapami... co w sumie jest logiczne i pewnie oczywiste dla całej reszty świata. : D
Nie lubię głównej bohaterki. Wydaje mi się, że czerpie tylko złe uczucia z doznanych krzywd. W dodatku jest niezdecydowana. A kiedy znów zostaje zraniona kolejny raz odsuwa się do swojej skorupki.
- Czy możemy zostać przyjaciółmi? Chociaż tyle? Wiem, że mnie nienawidzisz, ale błagam!
To takie głupie. Ilekroć zdarza mi się to słyszeć czy czytać. Prawdziwe, niestety życiowe, ale głupie. Chociaż w takich sytuacjach mało kto błyszczy inteligencją.

I w sumie do końca nie wiem, o co w tym wszystkim chodziło. O ukazanie dziewczyny, która zobojętniła przez swoje doświadczenia czy o tym, że 'to wszystko zawsze kończy się tak samo'? Na błędach się nie znam, do zdań przyczepiać się nie lubię, bo odkąd nauczyliśmy się pisać, myślę, że to fajnie, jak każdy kombinuje ze słowami po swojemu. Kysz zasady. : <

Jest okej, nie ma rewelacji, wrzuć jakieś yaoi. C:
poo, poo, poo, peedee, dee, pah pah.
Wolfiak
Nawiedzony Romantyk
Nawiedzony Romantyk
 
Posty: 54
Dołączył(a): 19 sie 2009, 11:18
Lokalizacja: finding neverwhere

Re: Wiem

Postprzez Rigeric » 06 paź 2012, 16:37

Najpierw to, co mi nie pasuje pod względem strony technicznej:

Spoiler: pokaż
Cisza zdaje mi się ciążyć w mojej głowie


Jakieś brzydkie to zdanie. Lepiej pasuje bez tego "mi".

Głęboko, głęboko w ciemnej zieleni tęczówek jego dostrzegam...


Sądzę, że lepiej jest, kiedy damy: "jego tęczówek".

W moim sercu czuję ukłucie poczucia winy.


"...czuję ukłucie poczucia winy."? Może daj tak: "Me(co by nie było powtórzenia z "moje", które występuje w poprzednim zdaniu) serce zakłuło mnie poczuciem winy"

Myślę o każdym za i przeciw


Sądzę, że zarówno za, jak i przeciw powinno być ujęte w cudzysłowy, lub zrobione tak, jak ja teraz napisałem :).


A dalej kontynuując właściwy komentarz, to stwierdzam, że tekst jest bardziej skierowany do kobiet. Mnie, osobiście, nie porwał jakoś strasznie. Sam nie potrafię pisać czegoś takiego, bo mi się zawsze wydaje, że to by był pomysł na "nic". Bo tak naprawdę nic się nie dzieje poza strzępkiem wrażeń, układaniem miłości z tych wrażeń, miłości, która kończy się tragicznie, tak więc nie mogła być miłością. Poza tym przewija się tytułowe słowo "wiem", które jest tu znamienne w odniesieniu do zakończenia, kiedy w momencie rozstania bohaterka już nic nie wie. Tekst niesie wiele emocji, ale to taki tylko mały obrazek z życia. Może jest piękny, lecz zniknie tak szybko, jak został namalowany. Czas go spłucze. To nie jest jeden z tych tekstów zapadających głęboko w pamięć. Chyba dlatego właśnie takich nie pisuję, bo wolę stworzyć coś dobrego, dłuższego, o odpowiedniej fabule, a nie obrazek... Nie lubię drabbli, choć nie rozumiem, czemu dałaś, że to drabble, skoro jest więcej słów... Ten rodzaj formy prozy właśnie nie wgryza się w pamięć, stąd jest dobry tylko na chwilę. A może czasem jest potrzebny? Zostawmy to pytanie retorycznym, co by każdy sobie odpowiedział.

P.S. Musiałem już czytać ten tekst, tylko nie mam pojęcia, czemu go nie skomentowałem...

Weny,

Rig.
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 122
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).

Re: Wiem

Postprzez Puchacz » 20 wrz 2013, 17:21

To krótkie scenki, które toczą się wokół starego jak świat tematu. Skrzywdzona, którą leczy ukochany, a ten z kolei zakochuje się w innej… i „krzywdzi”. Dobrze. Każdy stary motyw może jednak zostać odkryty na nowo.

Forma. Mamy krótkie scenki, rozdzielone gwiazdkami. Przyznam, że ta forma jest bliska mojemu sercu, ponieważ pozwala usunąć wszelkie zapchajdziury. W tym momencie, w mojej głowie zapala się taka czerwona lampka. Tutaj mamy sam motyw i króciutkie scenki. Tylko to. Ciężko w ten sposób wydobyć coś więcej – ponad sam motyw. \Nie wiem jak to inaczej określić niż „sucha opowieść”. Nie, nie ze względu na brak w niej emocji, lecz dlatego że brak w niej powiewu świeżości. O emocjach powiem później.

Mamy oznaczenie [D], sądziłam więc że to seria. Scenki są króciutkie – ale nie trafiają w limit słów, są zbyt długie lub zbyt krótkie. Zatem to miniatura [M].

Tytuł podpowiada, że zamysł z drabblami nie byłby zły, gdyby forma była odpowiednia.
„Wiem” – to stwierdzenie wielokrotnie przewija się w tekście.
Ona: wiem, że cię kocham.
On: wiem, że mnie nie kochasz.
Ona: wie, o co on pyta; ale ważniejsze jest to – on: wie, że ona nie chce, aby tak robił.
On: wiem, że mnie kochasz.
Ona: wie, że on się zakochał.
Wniosek? Ona czuje się skrzywdzona tym, że była pewna jego miłości. Oczywiście, że to bolesne. Ale czy to jego wina? Nikt nie odpowiada za to, czy jutro będzie kochał. Rozumiem jej cierpienie, ale nie pojmuję tej nienawiści, którą zapałała do niego. Nawet nie wiem, czy zasłużyła sobie na takie wytrwałe (właśnie to miałam na myśli – ona go odrzuca, mówi, że nie kocha, nie składa mu obietnic, co zrozumiałe, nie dzieli się z nim problemami, nie pozwala sobie pomóc; a on mimo to ją kochał, starał się). W tym wszystkim, nic dziwnego, że poszukał kogoś, kto odwzajemni jego uczucia.
Ona jest typem osoby, która chce cierpieć, nie umie się pogodzić z przeszłością i olewa teraźniejszość. Wygląda na to, że on szuka szczęścia. To nie jest coś, za co można go obwiniać.
Mądrze wybrałaś narrację, tylko z punktu widzenia bohaterki możemy zanalizować całą sytuację.

Pierwsze zdanie schematycznie przedstawiłabym to jako: X, że Y1, Q, Y2, iż R. Mam na myśli to, że to zdanie jest zbyt długie, mamy wtrącenia, że i iż. Długo, prawda? „ - Kocham cię – mówi to tak prosto i spokojnie. Przez moment wydaje mi się, że mogę mu powiedzieć to samo.” Nie podoba mi się „przez moment, pod wpływem chwili”… Nie sądzę, żeby to był błąd, tylko moje widzimisię. Ale wyjaśnię dlaczego; to dwa określenia czasu „moment”, chwila” –synonimy. Ja wiem, co masz na myśli, ale gdzieś w głowie mi się czai myśl, że przez chwilę, pod wpływem właśnie tej chwili (specjalnie nie użyłam synonimu). Bezpieczniej jest napisać „przez moment, pod wpływem emocji” czy coś w tym stylu.
„Milczę. Przez głowę przechodzi mi tysiące myśli - w ciągu sekundy analizuję (skoro każdy gest z mojej strony, to chyba on analizuje – e, nie ę) każde uczucie…”

Masz problemy z powtórzeniami. Złapałam dwa, które są celowe, więc nie czepiam się wszystkich. Jednak niektóre nie mają uzasadnienia i koszmarnie się prezentują. To przykładowo:
…„odpowiadam po chwili i od tamtej chwili”…
„- pada pytanie. Po raz kolejny, pyta mnie […]
- Co masz na myśli? – pytam chłodno”
„Znów jest wiosna. Jest ciepło, [..] a powietrze jest wypełnione zapachem tysięcy kwiatów.”
„Kiedy spotykam go ponownie, on płacze.”
Go i on. Można pominąć „on” lub użyć innego określenia.
Mamy też powtórzenie „moja odpowiedź”, „jego” – powinno być „w ciemnej zieleni jego tęczówek”.
I powtórzenie, znów: moim. Moja, moje, moim… jego, jego. Do tego akurat łatwo znaleźć synonimy lub pominąć np. „Czuję ukłucie poczucia winy”.
Podoba mi się zdanie: …„ale go kochać” Dlaczego? Ponieważ jest dogłębnie damskie. Może nie jest w moim stylu, ale pasuje do motywu, taka stereotypowa kobieta. Wiele pań odczuwa naturalną, ważną potrzebę – chcą kochać. Czasami wybierają na obiekt miłości kogoś konkretnego. Tak, to trafne. To taka specyfika kobiet – chcieć czuć to wyjątkowe uczucie…

Wnioskuję, że spotykamy się z młodą osóbką, wnoszę po tym jak romantycznie traktuje pocałunek. Nie odbieram tego tak, że dla osób, którzy przekroczyli jakiś tam wiek, pocałunek przestaje być niezwykły. Jednak przestaje się go traktować tak subtelnie. A młodzi odkochują się tak często jak się zakochują.
Mamy bardzo wrażliwego, kochającego faceta. Akceptuje wstrzemięźliwość kobiety. Kocha ją – dla niego tyle wystarczy; później wie, że ona odwzajemnia to uczucie – i to także dla niego dużo. Dla kobiety, która wiele wymaga a nic nie daje – to idealny partner.
Ale zakochuje się w kimś innym, za co się obwinia. Zna słaby punkt byłej partnerki i jest mu przykro, nawet trochę zbyt przykro.
Ona nie została skrzywdzona. Jest egoistką, którą najpierw nie myśli o partnerze… a potem, cóż, dla odmiany również nie myśli o nim a tylko o sobie. Irytująca, egotyczna kobieta – też stereotypowo. Nie została przecież skrzywdzona, nic podobnego nie wynika z tekstu – ani nie zdradził, ani nic takiego… Została porzucona, ale może sama sobie na to zapracowała. Jest również bezrefleksyjna. No cóż. Ludzie, gdy cierpią – lub to sobie wmawiają – każde tego typu zdarzenie uznają za wymierzone przeciwko sobie.
Emocje są trochę wyolbrzymione – nie sądzę, żeby było pisane to prześmiewczo. Ale może to narratorka tak to dobiera, próbuje wprowadzić dramatyzm – iście kobiece.
Mamy tutaj dużo emocji i psychologii, to dobrze. Ale brakuje a) fabuły (za mało jej tutaj), b) lepszego stylu, c) czegoś wyjątkowego, d) poprawności, e) odrobinę więcej logiki.
Tak, logiki. Niektóre reakcje są nieuzasadnione. Gdy on pyta (znów i wie, że ona tego nie lubi), dziewczyna jest w szoku. Według mnie to nieuzasadnione. Prędzej rozumiałabym irytację i złość.

Ciekawe było przedstawienie tego z jej perspektywy. Fakt, że gdybyśmy mieli narratora wszechwiedzącego, takie spojrzenie bohaterki byłoby niemożliwe. Nie mogłaby tak bardzo cierpieć, emanować byciem ofiarą. Ta kobieta łączy w sobie wiele typowych cech dla płci pięknej i… stereotypów. Ale nie licząc tego, dostrzegam wiele minusów. Ogólnie, po przeczytaniu, nie poczułam nic. Musiałam jeszcze raz przeczytać, szukając tego, co chciałaś tam ukryć. Podchwyciłam trochę ten motyw z kobietą, ale poza tym… nic.

Pozdrawiam,
Puchacz
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05


Powrót do Opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron