[D] Otwarta książka

Wasza twórczość.

Moderatorzy: Matylda, sile

Otwarta książka

Postprzez Aratanooniel » 26 wrz 2012, 14:09

Otwarta książka

Czasami Jacek myśli, że zna Basię na wylot.
Wie, że odkąd sama pierwszy raz przyrządziła sobie jajecznicę, nigdy jej nie posoliła. Wtedy przejęta nową rolą i fartuszkiem po prostu zapomniała.
Rozpoznaje jej nastroje tylko na podstawie fryzury - gdy spina włosy w kok nad karkiem, jest czymś zajęta. W warkoczach wciąż bywa małą dziewczynką. Kiedy je rozpuszcza, potrzebuje czułości.
Więc Jacek często myśli, że nauczył się już Basi na pamięć, że wie o niej wszystko, że nic go już nie zaskoczy. I dobrze mu z tym. Dlatego kupuje w końcu pierścionek, spędza u jubilera długie godziny, bo chce być pewien, że wybrał idealnie.
W końcu zadaje jej to proste pytanie i dokładnie w tym momencie już wie, że tak naprawdę nigdy jej nie pozna, że całe życie spędzi na odkrywaniu, zdobywaniu i zapamiętywaniu. Jeśli tylko Basia się zgodzi.
Tak, powie Basia, bo przecież jest taka pewna, że wie o nim wszystko.
Z mądrości moderatorskich: Oczywiste oczywistości nie istnieją. Zrób facepalm i ruszaj dalej.
Nielusiowe tworki|Nielusiowa zupka|Niela czyta Puella bella
Akcja KDT
Obrazek
Aratanooniel
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 523
Dołączył(a): 01 maja 2009, 13:58
Lokalizacja: Rzeszów

Re: Otwarta książka

Postprzez Morwena » 26 wrz 2012, 18:20

Od momentu kiedy czytałam Otwartą książkę w czasie trwania turnieju, moja opinie raczej nie uległa zmianie. Podobnie jak wtedy na początku drabble czytało mi się dziwnie, jakby opornie - tak jakbym chciała ocenić je słowo po słowie, za formę, nie za treść. Ale kiedy zduszę w sobie nawyk, czytanie przynosi mi prawdziwą przyjemność. Porównałam ten tworek do wina - im więcej razy się czyta, tym więcej smaku i skojarzeń. Teraz myślę, że bez szkody dla wina mogę porównać go także do kwiatu - w pączku niezbyt dokładnie widać jego przyszłą barwę i kształt, ale rozwija się w miarę czytania.
Kocham Cię za szczegóły, zawsze i niezmiennie. One nadają temu, co piszesz, specyficzny klimat; do wszystkiego pasują, nie wydają się zwyczajnie przypadkowe. Większość Twoich drabble'i ma klimat albo ciepło-domowy, albo ciepło-sentymentalny. Zawsze są ciepłe, nawet kiedy chcą być zimne - taki ich urok. Albo ciepłe w zimnym.
Twoja para irytuje mnie i rozczula zarazem swoim rozmemłaniem. Inaczej nie da się tego opisać. Jest taka miluchna i do rany przyłóż, że to aż wydaje się nieprawdopodobne, ale z drugiej strony na ogół tacy właśnie są ludzie w którejś fazie związku. Muszę sobie przypominać, że wzięłaś na tapetę ogólne relacje w związku, a okazjonalne kłótnie i dąsy nie są w sprzeczności z tym, że ogólnie może być miło, ciepło i znajomo. Tak znajomo, że aż prawie obco i tajemniczo.*

Weny!
Wenia

*Czytałam jakieś wyznania księdza ostatnio - facet opisywał poznane małżeństwa. Za przykład podał właśnie taką parę, która nawet po 50 latach małżeństwa potrafi się zaskoczyć i jest dla siebie fascynującą zagadką, mimo że małżonkowie znają się jak nikt.
Kobieto, puchu marny, ty jesteś jak zdrowie...
Avatar użytkownika
Morwena
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 718
Dołączył(a): 29 cze 2009, 16:15

Re: Otwarta książka

Postprzez psota » 28 wrz 2012, 21:06

Ona taka skomplikowana, a on taki prosty. Ona wie, że go zna, on odkrywa ją "fragmentami", po codzienności, a jednocześnie jest w kulminacyjnym momencie przekonany, że będzie poznawał ją dalej. To taka sielanka, taka słodycz, w której kryje się też odrobina pieprzu i kilka kolców, bo przecież życie doprawi to samo.

Czuję się wewnętrznie zobligowana to skomentowania Twojego tekstu, ponieważ od samego początku zauroczył mnie, ujął, sprawił, że będę ten słodki obrazek pamiętać długo. Myślę, że urok tego wszystkiego tkwi w tych drobnych chwilach, gdy Jacek ma możliwość obserwacji Basi i w pewien sposób uczy się jej. To nie są wylewne uczucia i opisy, to drobnostki, które są dla mnie magiczne.

Poza za tym w całości za każdym razem odkrywam ten psikus i ironię Autorki. Wspominałam - ona taka skomplikowana, on taki prosty (bo Basia jest pewna). Bardzo fajnie wplątany stereotyp. Ocena czy słuszny, czy nie pozostaje czytelnikowi. Dodatkowo nie trudno zauważyć, że Jacek i Barbara kojarzy się z utartą i popularną przyśpiewką - Jacek i Barbara = zakochana para. Za to też dziękuję, bo uśmiecham się z sentymentem.

Czyta się lekko i z uśmiechem. Nie czuję przesłodzonej miłości, ale czułość.
Weny
Psota
psota
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 425
Dołączył(a): 11 lut 2008, 21:11
Lokalizacja: Stalowa Wola

Re: Otwarta książka

Postprzez Rigeric » 09 lis 2012, 16:50

Cóż mogę dodać? Twoje drabblątko przypadło mi do gustu. To jedno z tych opowiadań przywracających wiarę i nadzieję w dobro i piękno świata. Nie ma tu żadnej przesady, wszystko jest dobrze złożone i dobrze opisane. Miłość budzi wiele emocji, a najpiękniejsze jest właśnie dostrzeganie takich małych, z pozoru nieważnych rzeczy i spraw. To jest prawdziwa miłość. A już najbardziej lubię tę platoniczną :P. No cóż, nie wiem, co jeszcze napisać. Życzę dużo weny. Masz piękny styl, lubię Twoje teksty,

Rig.
Oś czasu dla ciała poety zmierza nieubłaganie w prawo, oś czasu dla jego duszy biegnie tylko w dół lub w górę, lecz wiecznie jest młoda...

Poezja nie jest dla poetów.
Poezja jest dla adresatów...
Avatar użytkownika
Rigeric
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 122
Dołączył(a): 11 cze 2012, 13:53
Lokalizacja: Rzeszów ;).


Powrót do Opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron