[M] Śmierć

Wasza twórczość.

Moderatorzy: Matylda, sile

Śmierć

Postprzez rurencja93 » 13 lut 2013, 21:11

AUTOR: rurencja93
BETA: brak
GATUNEK: Angst
RATING: po głębszych przemyśleniach G

Ten tekst zniknął mi sama nie wiem jak i kiedy. Więc macie jeszcze raz. Miłego czytania. :)

Dziękuję Kostucha za Twoje rady. Starałam się ulepszyć tak jak mówiłaś. Mam nadzieję, że jest lepsze :)

Czajnik zagwizdał oznajmiając ugotowaną wodę na herbatę. Swoim natarczywym gwizdaniem wzywał do pośpiechu. Kobieta w podeszłym wieku z szarym kokiem nad karkiem, opierając się o laskę przyspieszyła, aby go wyłączyć. Nogi starszej pani odmówiły współpracy, miały dość pracy przez 88 lat i uznały że już nie będą nic robić. Laska z drewna nie dała rady obronić starszej pani przed upadkiem na zimne, twarde kuchenne kafelki. Ku uciesze nóg. Złapała się niepewnie blatu kuchennego, szukała czegoś co ją uratuje, jednakże blaty mają to do siebie, że choćby mocno chciały to nie potrafią nam pomóc. Są zdradziecko gładkie jak tafla szkła. Staruszka upadła z niemym okrzykiem na ustach zrzucając bezwładną ręką szklankę, która nic nie podejrzewając rozbiła się na milion kawałków kończąc swój żywot. Kobieca głowa z głośnym chrzęstem upadła na kawałki szkła. Podłoga zalana była powoli płynącą krwią. Kobieta przez jakiś czas poruszała się, jednakże bez jakiejkolwiek pomocy zmarła mając wyraz przerażenia i bólu na twarzy. Czajnik zaśmiał się szyderczo, a reszta kuchni z zaciekawieniem oglądała ta scenę.
Ostatnio edytowano 09 mar 2013, 13:04 przez rurencja93, łącznie edytowano 1 raz
[...] niewiele rzeczy ma na człowieka tak wielki wpływ jak pierwsza książka, która od razu trafia do jego serca.
"Cień wiatru" Carlos Ruiz Zafón


Znikam na jakiś czas, matura już niedługo....


"Przeznaczeniem inteligentnego człowieka jest samotność."
Tadeusz Konwicki
Avatar użytkownika
rurencja93
Nektar Młodości
Nektar Młodości
 
Posty: 34
Dołączył(a): 15 sty 2013, 14:54
Lokalizacja: Czarnobyl Village

Re: Śmierć

Postprzez Kostucha » 08 mar 2013, 00:34

Muszę się przyznać, że przeczytałam ten tekst trzy razy, zanim zdecydowałam się na komentarz, mimo to, nie jestem pewna co do własnych wniosków na jego temat. Zaintrygował mnie tytuł, bo śmierć potrafi być intrygująca,ale zastanawiam się, co chciałaś osiągnąć pisząc tą miniaturę? Czy chciałaś wzbudzić w kimś refleksję na temat śmierci? Samotna śmierć staruszki jest smutna, fakt, ale czy zmusza do myślenia?
Opisana w odpowiedniej formie, pewnie by mogła. Po przeczytaniu pierwszego zdania, które - wydaje mi się - brzmiałoby lepiej w formie: "Czajnik zagwizdał oznajmiając, że zagotowała się woda na herbatę."pomyślałam,że pewnie zabawisz się stylem. Animizacja przedmiotów domowego użytku, jak oznajmiający coś czajnik, byłaby ciekawym zabiegiem stylistycznym. Czajnik jako zwiastun przeznaczenia, wzywający do pośpiechu niczym rzymskie Fata. Potem jednak przechodzisz do prostego opisu wędrującej o lasce staruszki,a zdania "Starsi ludzie maja problemy ze sprawnością. Ich kończyny nie funkcjonują tak jak kiedyś." są takim trochę tłumaczeniem oczywistości. Oznajmia, ale nie zmusza do myślenia. Następne zdanie to powrót do personifikacji: mamy laskę z drewna, która nie zdołała obronić staruszki przed upadkiem. Gdybyś napisała, że staruszka nie zdołała obronić się laską przed upadkiem, może kolejne zdanie nie brzmiało by trochę tak, jakby to laska, a nie staruszka złapała się blatu. Potem wracamy do prostego opisu kiedy kobieta tłucze szklankę, upada, przez chwilę się porusza i umiera.

Jeśli miał to być poruszający tekst doprowadzający czytelnika do jakiegoś katharsis to nie wyszło. :( Widać próby użycia jakiejś ozdobnej stylizacji pokonane przez banalny opis, krótkiej sceny, gdzie staruszka przewraca się i umiera. Takie są moje odczucia. Jeśli tekst nie jest napisany dla błahej rozrywki, by rozbawić, bądź zaciekawić fabułą, powinien grać na ludzkich emocjach. Takie jest moje zdanie. Dlatego musiałam się długo zastanawiać na jakich emocjach miał zagrać Twój tekst. Wielki smutek nad losami starszej pani mnie nie ogarnął, nie wzbudziłaś mojego gniewu, nie zmusiłaś mnie do refleksji nad śmiercią, nie rozbawiłaś...Czegoś dużego, tworzącego emocje zabrakło w tym tekście.

Radziłabym Ci się zastanowić, czy nie napisać go od nowa. Pomysł z animizacją mnie urzekł. Czajnik jako zwiastun nieszczęścia, prawie podżegacz, wrzuty sumienia drewnianej laski, jako obrońcy, który zawiódł, śliski blat jako współwinny śmierci, przez to, że jest taki jaki jest: Śliski, ale zwodnicze blaty mają to do siebie. ;) I w końcu biedna, mała, krucha szklanka jako przypadkowa ofiara. Czy opisanie ich krótkich przeżyć w końcowym rozrachunku nie było by lepszą strategią zmuszającą do przemyślenia śmierci staruszki? Otoczona przez tak "ożywione" środowisko przedmiotów kuchennych, a jednak niemych, niemogących jej pomóc, niejako bezsilnie skazujących ją na śmierć w samotności...

To chyba tyle jeśli chodzi o moje przemyślenia na temat Twojego tekstu. Lubię motywy związane ze śmiercią. Próbuj dalej, chętnie poczytam :)
Przez noc droga do świtania - Przez wątpienie do poznania - Przez błądzenie do mądrości - Przez śmierć do nieśmiertelności.
Avatar użytkownika
Kostucha
Przejściowy Pokój
Przejściowy Pokój
 
Posty: 29
Dołączył(a): 05 mar 2013, 23:28


Powrót do Opowiadania

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości