Ekranizacje

O książkach, tematyce, historii, plotkach itp.

Ekranizacje

Postprzez NoName » 28 cze 2009, 05:35

Dawno, dawno temu obejrzałam "Pannę Nikt" w reżyserii Wajdy i uznałam, że najwyraźniej znany reżyser nie gwarantuje dobrego filmu. A potem przeczytałam książkę. I uznałam, że tylko dobry reżyser mógł zrobić cokolwiek z tak potwornej szmiry ;). Temat ekranizacji jest delikatny. Czasem rozsławia książkę, ale fani łapią się za głowę (jak było w przypadku "Wiedźmina"). Czasem film przewyższa sławą książkę (patrz "Ojciec chrzestny" - ile osób czytał Puzo? A film to nieśmiertelna klasyka). A czasami mamy kwiatki w stylu "Ziemi obiecanej", kiedy porównując książkę i film człowiek zaczyna się zastanawiać czy autor scenariusza w ogóle miał dzieło wyjściowe w ręku... Jakie znacie najbardziej spektakularne sukcesy i porażki ekranizacyjne?
NoName is also a name.

Impossible is nothing.

Muś, władca wołacza!
Avatar użytkownika
NoName
Administrator
Administrator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 440
Dołączył(a): 10 lut 2008, 22:58
Lokalizacja: Paris by night

Re: Ekranizacje

Postprzez morgan » 28 cze 2009, 11:15

Ekranizacja książki "Wywiad z Wampirem" była istną PORAŻKĄ. Już na samym wstępie wszystko jest odwrotne, pozmieniane są dialogi, pierwsze słowa, które od razu wprowadzają piękny klimat utworu Anny Rice. Aktorzy- do bani. Co z tego, że sławni, kiedy w ogóle nie odzwierciedlają postaci? Pamiętam, że grali tam: Brad Pitt (Louis de Pointe du Lac), Tom Cruise (Lestat de Lioncourt) i Antonio Banderas (Armand). Kto by pomyślał, że Brad będzie świetny do roli delikatnego, płaczliwego (krwią, do jasnej! nie normalnymi łzami, jak w filmie!) chłopca, a Toma obsadzą w brutalnym, gwałtownym dżentelmenie? I kto, do diaska, ubrał Banderasa w szaty Armanda, wampira o rudych włosach i wyglądzie 13-15 latka?
Nie, nie, nie mogę dalej pisać. Wszystko w tej ekranizacji było zrobione pod publikę, LATAJACY Lestat jest dowodem. Pokazanie Nowego Orleanu także mnie zniesmaczyło. W książce wszystko było tak delikatne, artystyczne, a w filmie brudne, pełne gwałtów, pijaństwa i przemocy.

Pewnie widać, że w mojej "mini recenzji" (czy porównania, jak kto woli) jest mnóstwo emocjonalnych znaków, ale trudno. Reaguję tak tylko dlatego, że "Wywiad z Wampirem" jest dla mnie czymś ważnym, wzorcem, do którego z chęcią wracam, czytając jednocześnie następne części. Nie mogę znieść myśli, że zrobiono z niego coś tak strasznego.
Gadające głowy
Zanim dodacie temat, przeczytajcie: slash i f-f.
Avatar użytkownika
morgan
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 396
Dołączył(a): 12 maja 2009, 22:59
Lokalizacja: z podświadomości

Re: Ekranizacje

Postprzez Kuma » 02 lis 2009, 17:44

"Dziennik Bridget Jones", część pierwsza była kapitalna, przynajmniej moim zdaniem. W pełni oddawała cały charakter powieści, jej urok, zabawność, rozrywkę i w ogóle cały nastrój! Na dodatek świetnie dobrani aktorzy. Jak dla mnie, to jedna z najlepszych ekranizacji książek lżejszych, że się tak wyrażę, jaką kiedykolwiek widziałam. Inną sprawą jest, że znowu aż tak dużo ich nie widziałam, jednak jedno jest pewne, że ekranizacja jak najbardziej udana. :)

"Dziewczyna z perłą" - zarówno książka jak i film wręcz kapitalna. Idealnie oddany nastrój w filmie, zgodność z książką wprost idealna.. No nie wiem, co tu mam jeszcze napisać, ale po prostu mi się podobało. Świat przedstawiony jest przekonujący i na swój sposób piękny, Scarlett Johanson olśniewa swoją prostotą i dziewczęcością, a Catherina napadami furii, agresywnością. Świetne, jak dla mnie. :)

No i wreszcie według mnie najcudowniejsza ekranizacja...

Duma i uprzedzenie (z roku 1995) - najwierniejsza, najpiękniej zrealizowana, cudowni aktorzy, nastrój, klimat, widoki, krajobraz... no po prostu wszystko! Kocham ten film. xdd I ten dystans właściwy dla XIX-wiecznej Anglii jak najbardziej zachowany, co jest raczej rzadkie we wszelakich takich filmach. Wiem, że mało konstruktywny komentarz, ale przepraszam - nie wiem, co jeszcze mam powiedzieć o tym cudzie.; ^^
To powinien być grzech. Jakieś dwunaste, czy trzynaste przykazanie - ilekolwiek ich jest... "Nie będziesz kochał zbyt mocno". Za coś takiego muszą wieszać!
Avatar użytkownika
Kuma
Jaśnie Pan Oświecony
Jaśnie Pan Oświecony
 
Posty: 69
Dołączył(a): 26 mar 2009, 20:04
Lokalizacja: Kraina Slashu

Re: Ekranizacje

Postprzez Al » 04 lis 2009, 04:41

A dla mnie właśnie wywiad jest jednak dobrze zekranizowany. Myślę ze to zalezy od naszego podejścia - ja właśnie w taki sposób wyobrażałam sobie Lestata, Nowy Orlean i wydarzenia z wywiadu. Dla mnie nigdy te książki nie były... hm... sterylne. Były właśnie takie :) Ale to może dlatego, że znam też - prócz wszystkich tomów kronik - odrobinę inne książki pani Rice. Zresztą w jej książkach wiele jest scen dosyć makabrycznych - chociażby to w jaki sposób dziedzic posiadłości Blackwood stał się wampirem (ktoś pamięta w jaki sposób wypił krew? no właśnie...) albo to jak mój kochany Armand smażył szczury w mikrofalówce.
Uwielbiam i film i książkę, bo jak dla mnie dopełniają - głownie dlatego, że scenariusz do filmu pisała Rice. Polecam przy okazji fragment wywiadu? listu? pani Rice http://annerice.amizan.org/texty/wzw_anne.html

Fragment:
"Kiedy zobaczyłam film na wideo, od razu dałam wszystkim znać o moich miłych odczuciach, oświadczając, że po prostu go uwielbiam. Wykupiłam dwie strony w magazynie VARIETY, by wypowiedzieć się na jego temat w szczerym i nieedytowanym ogłoszeniu. Nikt nie kontrolował tego co piszę, nikt nie miał okazji usunąć tego jakiejkolwiek części. Pokochałam ten film. Tak powiedziałam. Wtedy nie miałam pojęcia, że film okaże się ogromnym sukcesem. Naprawdę miałam taką nadzieję, ale wtedy o tym jeszcze nie wiedziałam. To było tak ekscentryczne, szalone, dziwne. Dałam wszystkim poznać moje miłe odczucia co do niego, przygotowana na to, by zatonąć wraz z nim, gdyby poniósł porażkę, to znaczy, by okazać się niemądrą przez komplementowanie go, to znaczy, że w świetle porażki wyszłabym na głupią, tak bardzo go komplementując. To był dla mnie jedyny wybór właściwy moralnie i odpowiadający mojemu poczuciu estetyki. Zrobiłam to co kazało mi serce."

Każdy ma swoje zdanie, ja popieram Rice, gdyż film oglądnęłam tuż po przeczytaniu książki - i jak książkę tak i jego pokochałam całym sercem.

Totalną klapą zaś, i porażką była dla mnie Królowa Potępionych.
Powody?
-Film sugerował, że Lestat był dzieckiem Mariusza. (!)
-Zamiast blixniaczek była tylko jedna siostra.
-ogólnie zakończenie makabra, wszystko poplątali
-całkowicie zmieniony, w połowie połapałam się mniej więcej o co chodzi, mimo że gdy go oglądałam, byłam już po przeczytaniu części na których się opierał (Wampir Lestat, Królowa Potępionych)
Jeśli dobrze pamiętam, z tą częścią Rice miała o wiele mniej wspólnego z wywiadem, i (niestety) nie pisała do tego filmu scenariusza. Dlatego pojawiły się owe, paskudne kwiatki, które sprawiają, że człowiek przez połowę filmu nie może załapać kto jest kim, i o co im w ogóle chodziło.


Z innych wampirzych ekranizacji, bardzo podobała mi się - ale ekranizacja serialowa - True Blood. Mruczaśne :)
Zmierzch był średni i przecietny - ale cóś, tak jak książka. Żadnych rewelacji.


Ekranizacją, która mimo że nie zawsze sztywno trzymała się książki, ale która należy do moich ulubionych jest Władca Pierścieni. Były z 2-3 fragmenty, gdy miałam ochotę zgrzytać zębami, ale cała reszta tuszowała je z nawiązką.
Także "Kolekcjoner Kości" został moim zdaniem fantastycznie przeniesiony na ekran, i nawet zmiany wprowadzone w scenariuszu, które sprawiły że niektóre elementy filmu znacznie odbiegają od pierwowzoru, nie zepsuły tego efektu. Zawsze żałowałam, że dalsze cześci nie doczekały się ekranizacji. Jedynym kłującym w oczy faktem była dla mnie zmiana nazwiska policjantki. No ale cóż, to szczegół jedynie.
Wszystko inne, ich zachowanie, odnoszenie się do siebie, w pełni mnie sadysfakcjonowały.
pozytywnie podchodzę te - do serialowych - ekranizacji Dextera i Kości. Obie zaskoczyły mnie naprawdę "in plus". Co prawda Dexter miał słabsze momenty (te odcinki gdy "przyuczał" kogoś do "zawodu") ale całość naprawdę przypadła mi do gustu. Równie brutalna i krwawa jak książka - ale jednak nie wzbudzała obrzydzenia.
Podobnie Kości - mimo że mam wrażenie, że serial niemalże nic nie mawspólnego z książką, nie jest to jego wada. Jest po prostu inny, podążył innym śladem - lecz lubię i jego i wersję pisaną.

Hm.. . jak na razie tyle. Naprawdę muszę sobie poprzypominać ekranizacje. Wiele ich bylo, o wiele, ale kto to spamięta?
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: Ekranizacje

Postprzez Alexsandra » 06 lis 2009, 23:23

Ja ostatnio oglądałam Dumę i Uprzedzenie. Widziałam dwie wersje. Taką współczesną i z 1992(?) roku. Potem przeczytałam książkę. Starsza wersja filmu była prawie identyczna jak ksiażka. Spodobało mi się to. Aktorzy świetnie wcielili się w swoje role. A pan Darcy... miodzio.
Ostatnio byłam w teatrze na Trzech siostrach Czechowa. Nie była to może ekranizacja, ale też bardzo fajnie została sztuka wyreżyserowana. Było to jedno z nielicznych przedstawień, które mi się podobało.
Jeśli chodzi o inne ekranizacje, które sobie w tej chwili przypominam to: Malowany welon, Bridget Jones, Seria Niefortunnych Zdarzeń, Godziny, Anioły i Demony, kod Leonarda da Vinci i ekranizacje lektur szkolnych.
Te ostatnie to kompletne porażki. No, ewentualnie Pan Tadeusz był w porządku.
"Ze wszystkiego, co napisano, to tylko miłuję, co ktoś pisze własną krwią. Zbyt długo dusza moja głodowała przy ich stole; nie jestem tak jak oni wyćwiczony w poznawaniu niczym w rozgryzaniu orzechów. Wolność miłuję i powietrze ponad rześką ziemią."
Avatar użytkownika
Alexsandra
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 281
Dołączył(a): 07 maja 2009, 19:08
Lokalizacja: Rivendell

Re: Ekranizacje

Postprzez Binia » 06 maja 2010, 12:40

Jak już narzekamy na ekranizacje, to podłączę się i pójdę z prądem. Hmmm od czego u zacząć? Może na początek (aż dziw, że jeszcze nikt nie wspomniał)
Harry Potter Pierwsze dwa tomy filmu, muszę przyznać, że mi się podobały, pomijając żółte włosy Feltona (kto wybrał tak beznadziejną farbę?) i nowe zaklęcia, które nie mam pojęcia kto wymyśla. "Więzień Azkabanu" - tu już było gorzej ale jeszcze nie tak źle, brakowało mi tylko w filmie reakcji Snape'a gdy wpadł do Skrzydła Szpitalnego po ucieczce Syriusz przy pomocy Harry'ego i Hermiony, tak jak na uwięzienie Syriusza w wierzy a nie w gabinecie profesora zaklęć, mogę przymknąć oko, tak na brak wyżej opisanej sytuacji nie. Dalsze tomy, to już coraz gorzej. "Czara Ognia" - jedno słowo mi się zawsze nasuwa na język beznadzieja. Ja się pytam co to było za trzecie zadanie? Po prostu brak słów. Neville i skrzeloziele? A gdzie Zgredek? Poza tym wydawało mi się, że według książki Mroczny Znak znajdował się na ramieniu a nie przed ramieniu, ale może mi się tylko zdawać. Nie, nie, nie i jeszcze raz nie. Film okropny. Jak mogli coś takiego zrobić? Patrząc dalej, "Zakon Feniksa" - po prostu nie wiem co napisać. Film nie wywołał we mnie takich uczuć jak książka. Przyznam szczerze, że jak czytałam śmierć Syriusza to kilka łez mi pociekło, film absolutnie nic. Idąc dalej, gdzie zdemolowanie gabinetu Dumbledore'a co? Randka Harry'ego z Cho w wiosce? Też nie ma. Tragedia jednym słowem. "Książę Półkrwi" to samo co z śmiercią Syriusza przy śmierci Dumbledore'a. Lekcje z Dumbledorem też tak jakoś szybko uciekły. Nie kojarzę poczerniałej ręki, ale cóż. Jakaś stacja kolejowa, też nie wiem skąd się wzięła w filmie. Ogółem porażka. Co do "Insygnia Śmierci" - to wypowiem się, tylko tyle, że nie podoba mi się podzielenie filmu na dwie części, niby gdzie podzielą? Cóż na tym skończę, bo aż się cała zgrzałam.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Ekranizacje

Postprzez Alexsandra » 06 maja 2010, 18:38

Cóż na tym skończę, bo aż się cała zgrzałam.

Przeczytałam, że zaraz się porzygasz xD
Binia dobrze, że poruszyłaś ten temat. Ja nie wiem, kto dobiera tych reżyserów. Piątą część obejrzałam tylko raz, no może dwa, i na tym się skończyło. Tego się nie da oglądać! Za to czwartą część znam na pamięć.
Może to i dobry pomysł, że podzielili ostatnią ksiażkę na dwa filmy. Przynajmniej będą mogli trzymać się fabuły i będą mogli pokazać wszystkie wątki.
Jak już o Potterze mowa, to nienawidzę dubbingu. Ja nie wiem, kto go układa! a głosy?! No proszę, bez takich. Jestem stanowczo na nie. Wolę oglądać z napisami.

Poz a tym to podaba mi się ekranizacja ksiażki "Nostalgia Anioła". Ale to już wcześniej w innym poście pisałam :P
"Ze wszystkiego, co napisano, to tylko miłuję, co ktoś pisze własną krwią. Zbyt długo dusza moja głodowała przy ich stole; nie jestem tak jak oni wyćwiczony w poznawaniu niczym w rozgryzaniu orzechów. Wolność miłuję i powietrze ponad rześką ziemią."
Avatar użytkownika
Alexsandra
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 281
Dołączył(a): 07 maja 2009, 19:08
Lokalizacja: Rivendell


Powrót do Dyskusje ogólnoliterackie.

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron