Strona 1 z 14

I Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 02:35
przez Puchacz
PROSZĘ O PRZECZYTANIE STONOGI PRZED DODANIEM SWOJEGO ZDANIA.
CAŁOŚĆ MUSI BYĆ SPÓJNA!


Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

W poprzednim odcinku...
<miejsce na streszczenie>

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 02:39
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...?

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 02:46
przez Astaraela
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 02:51
przez Binia
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 03:05
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 03:09
przez Binia
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 03:12
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 03:18
przez Binia
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 03:21
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 17:58
przez morgan
Komentarz do współautorek: na Merlina, jesteście wszystkie genialne! :lol:


Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 18:39
przez Astaraela
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 21:22
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 22:48
przez Binia
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 22:51
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 22 sty 2010, 23:33
przez Astaraela
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 23 sty 2010, 00:09
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 23 sty 2010, 00:23
przez Astaraela
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 27 sty 2010, 01:50
przez Puchacz
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 27 sty 2010, 02:37
przez Morwena
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.
- Skoro już mi o tym przypomniałeś, to rzeczywiście zjadłbym ciasto z melasą, podwójny pudding, pieczone ziemniaki... - rozpoczął swą litanię Ron.

Re: Stonoga! (4)

PostNapisane: 27 sty 2010, 13:09
przez Binia
Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.
- Skoro już mi o tym przypomniałeś, to rzeczywiście zjadłbym ciasto z melasą, podwójny pudding, pieczone ziemniaki... - rozpoczął swą litanię Ron.
Następnie wyszedł z łazienki i skierował się w stronę Wielkiej Sali, by zapełnić swą jakże wielką studnie bez dna zwaną również jego żołądkiem.