I Stonoga! (4)

Tasiemce w trakcie realizacji.

Moderatorzy: Puchacz, Aratanooniel

I Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 02:35

PROSZĘ O PRZECZYTANIE STONOGI PRZED DODANIEM SWOJEGO ZDANIA.
CAŁOŚĆ MUSI BYĆ SPÓJNA!


Rozdział 1

Rozdział 2

Rozdział 3

W poprzednim odcinku...
<miejsce na streszczenie>
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 02:39

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...?
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Astaraela » 22 sty 2010, 02:46

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
Avatar użytkownika
Astaraela
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 146
Dołączył(a): 31 maja 2008, 11:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Binia » 22 sty 2010, 02:51

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 03:05

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Binia » 22 sty 2010, 03:09

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 03:12

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Binia » 22 sty 2010, 03:18

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 03:21

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez morgan » 22 sty 2010, 17:58

Komentarz do współautorek: na Merlina, jesteście wszystkie genialne! :lol:


Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek.
Avatar użytkownika
morgan
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 396
Dołączył(a): 12 maja 2009, 22:59
Lokalizacja: z podświadomości

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Astaraela » 22 sty 2010, 18:39

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Avatar użytkownika
Astaraela
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 146
Dołączył(a): 31 maja 2008, 11:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 21:22

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Binia » 22 sty 2010, 22:48

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 22 sty 2010, 22:51

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Astaraela » 22 sty 2010, 23:33

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów.
Avatar użytkownika
Astaraela
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 146
Dołączył(a): 31 maja 2008, 11:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 23 sty 2010, 00:09

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Astaraela » 23 sty 2010, 00:23

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
Avatar użytkownika
Astaraela
Antyczny Władca Czasu
Antyczny Władca Czasu
 
Posty: 146
Dołączył(a): 31 maja 2008, 11:40
Lokalizacja: Warszawa

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Puchacz » 27 sty 2010, 01:50

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.
Obrazek

Podążaj za białym królikiem.
Modzi widzą przez peleryny niewidki.


Pusia lubiła swój zielony balonik...!
Avatar użytkownika
Puchacz
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 841
Dołączył(a): 11 kwi 2009, 23:05

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Morwena » 27 sty 2010, 02:37

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.
- Skoro już mi o tym przypomniałeś, to rzeczywiście zjadłbym ciasto z melasą, podwójny pudding, pieczone ziemniaki... - rozpoczął swą litanię Ron.
Kobieto, puchu marny, ty jesteś jak zdrowie...
Avatar użytkownika
Morwena
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 718
Dołączył(a): 29 cze 2009, 16:15

Re: Stonoga! (4)

Postprzez Binia » 27 sty 2010, 13:09

Ron przyglądał się swojej twarzy w lustrze, wciąż był w szoku, że poprawił Hermionę, w związku z tym zastanawiał się czy rzeczywiście opętał go Ten, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, czy... został geniuszem...? Przysunął się jeszcze bliżej szklanej tafli i przyglądał się każdemu piegowi z osobna, szukając oznak mogących dać jasne i niezaprzeczalne potwierdzenie dla jego geniuszu.
- Ech, chyba jednak zostałem geniuszem, bo żadna blizna mi po nim nie została - zaczął mówić sama do siebie, dalej przeglądając się w lustrze - może teraz Hermiona zgodzi się na randkę, skoro jestem geniuszem to nie przyniosę jej wstydu.
"Chcesz iść do Pottera, chcesz iść do Pottera" mówił cicho głosik w jego głowie.
- Merlinie i Godryku, on mnie jednak opętał - zaczął krzyczeć - ratunku!
"Nieee, to ja - twój głos geniuszu, mam na imię Gienek."
- Ja zwariowałem, zamkną mnie w św. Mungo na oddziale zamkniętym i co wtedy zrobi Hermiona beze mnie? - zadał pytanie na głos.
"Jeżeli będziesz słuchał Gienka, to zostaniesz jej mężem, obiecuję."
Ron najpierw uśmiechnął się do siebie, ale na myśl o rzeczach, które mógłby robić z Hermą, zaczął głośno i szaleńczo śmiać, niczym zły bohater mugolskich kreskówek. Jego nieuwagę wykorzystała mucha, która - bzycząc głośno i radośnie - wleciała mu do gardła.
Gienek zaczął się zastanawiać czy nawet tak genialny Głos Geniuszu, jakim był, może pomóc temu chłopcu. Nagle drzwi do łazienki otworzyły się z wielkim hukiem i do środka wpadała jakaś osoba, Ron odwrócił się by zobaczyć kto to. Przetarł oczy, by upewnić się, że dobrze widzi - przed nim stał... on sam.
- Kim ty jesteś, na majtki Merlina?! - zawył Ron... no, jeden z Ronów
"Jesteś psychiczny, on żyje tylko w twojej wyobraźni" powiedział znudzony Gienek.
- Nie za mało was tam, co, nie brakuje jeszcze kogoś - zespołu death metalowego, na przykład?! - piszczał coraz cieniej Gryfon.
"Nie jesteś głodny, mój chłopcze?" zapytał niewinnie głosik.
- Skoro już mi o tym przypomniałeś, to rzeczywiście zjadłbym ciasto z melasą, podwójny pudding, pieczone ziemniaki... - rozpoczął swą litanię Ron.
Następnie wyszedł z łazienki i skierował się w stronę Wielkiej Sali, by zapełnić swą jakże wielką studnie bez dna zwaną również jego żołądkiem.
Avatar użytkownika
Binia
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 638
Dołączył(a): 02 lip 2009, 20:40
Lokalizacja: Poznań

Następna strona

Powrót do Tasiemce

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości