[NZ] Hiszpańska Mucha [Kuroshitsuji]

Moderator: sile

[NZ] Hiszpańska Mucha [Kuroshitsuji]

Postprzez Al » 31 mar 2010, 23:09

Niel mi przypadkowo przypomniała. Miało się pojawić już dawno, a przynajmniej kilka dni temu... ale zapomniałam.
Opowiadanie to jest prezentem urodzinowym dla Mar, osoby która jak nikt potrafi zdopingować mnie do pisania Zjednoczenia.

Tytuł: Hiszpańska Mucha
Autor: Al
Beta: Aribeth
Długość/forma: to drabble przechodzące w miniaturki. Pierwszy tekst ma sto słów, kolejny sto-dwadziescia-pięć, jeszcze kolejny stopiędziesiąc... i spokojnie co dwadzieściapięć słów przeskok, aż prawdopodobnie do 600-700słów, jeśli dobrze policzyłam.
Tytuły rozdziałów pochodzą z języka hiszpańskiego.

Ostrzeżenia: NC-17, możliwe występowanie graficznych scen seksu, niska ale jednak - zawartość przemocy, specyficzna forma.
Sex: 7-8
Przemoc: 5
(mogą zajść zmiany, aktualne dane dotyczą napisanych już rozdziałów, stanowiących nie wiecej niż połowę planowanych)


Słowniczek tytułów:
Spoiler: pokaż
atroz - straszny, nieludzki
bestial - zwierzęcy, bestialski
cruel - okrutny, bezlitosny, srogi, straszny, okropny
domesticado -udomowiony, oswojony
espantoso - straszny, przerażający, przeraźliwy
feroz - dziki, drapieżny/zaciekły okrutny



Atroz


Czarne pióra wirowały w niesamowitym tańcu krwi i bólu.
Rozrywające, powolne, słodkie.
Wypalony znak pulsował gorącym rytmem.
Przyjdź, przyzywam, ave, ave, przyzywam, przyjdź.
?Dlaczego to się nie kończy?? krzyczało targane bólem i przerażeniem ciało.
Uratuj mnie. Pomóż.
Jak wiele jeszcze trzeba cierpieć? Czy to nie wystarczy?
Przyzywam. Przyjdź.

*

I wtedy nadejdzie, i nic nie jest takie samo. I usta, a w ustach ostre zęby. I delikatne dłonie, niczym pióra i szpony. I głos, i miękki i słodki i niczym smak perfumowanego jaśminu. A pióra opadną, obdzierając świat ze snu pierwszym ostrym promieniem słońca. I zapach herbaty. I...
? Czas wstawać, paniczu.


~*~*~

Bestial


Białe róże wyglądały jak połacie świeżego śniegu, z wyłaniającą się spod ciężkiego zapachu zielenią. Świeżość i jednoczesna stanowczość. Łagodny puch, wraz z zielonymi liśćmi, skrywający ostre jesienne barwy, czające się tuż za jego granicą.
Białe róże... Przypominały perfumy matki, o mocnej, kwiatowej nucie, owijając się wokół płuc, jego ciężko, nieprzyjemnie, przytłaczająco.
Te wspomnienia są zbyt...
Zapach wdzierał się do krtani, niebezpiecznie odurzający, zmuszający do zapomnienia się w nim. Gorzki. Słodki. Przerażający.

*

Nagle pojawi się dłoń i zaciśnie się brutalnie na szczupłych palcach. Kujący ból, gdy trzymana w ręce łodyga wbije się kolczastymi wypustkami w delikatną skórę. I woń kwiatów zniknie, zastąpiona dotykiem języka, który powoli zbierze czerwone krople.
? Nie powinieneś być tak nieostrożny, mój panie.
Zwłaszcza przy kimś, kto tak chętnie spije konsekwencje owej nieostrożności.


~*~*~



Cruel

Kolejna fałszywa nuta. Usta demona zacisnęły się ze złością; Ciel był rozkojarzony.
? Nie sądzisz, że powinniśmy zająć się ważniejszymi rzeczami, a nie... ? Hrabia chciał odłożyć instrument, gdy niespodziewanie demon zjawił się tuż za jego plecami, przytrzymując go za ramiona.
? Jeśli zrezygnujesz z codziennych zajęć tylko dlatego, że za kilka godzin ma się ktoś pojawić, paniczu, nigdy nie uzyskasz władzy nad własnym życiem.
? To mnie rozprasza.
? Wiem.

*

Niespodziewanie usta znajdą się tuż przy ustach, oddech przy oddechu. Tak blisko, tak...
Zobaczy czubek języka, oblizujący linię zębów, niespiesznie, powoli, ekscytująco. A ciepłe wargi, zatrzymają się nie dalej niż kilka centymetrów od skóry Ciela, włosy demona delikatnie połaskoczą kark.
I zagra. Zagra, by udowodnić sobie, by przekonać się, że wcale nie myśli o tym, do czego mogłyby posunąć się wargi demona, gdyby ten się nie wycofał.
Zagra, nie myśląc o tym, co mogło się zdarzyć... I co zdarzyło się tylko w jego wyobraźni.

~*~*~



Domesticado



? Zamierzasz tak sterczeć, Sebastianie?
Demon nie zwracał najmniejszej uwagi na zirytowany głos hrabiego. Chłopiec obrzucił go nieprzyjemnym spojrzeniem. Z pewnością nie chciał, by stał na środku sypialni całą noc, przypatrując mu się uważnie.
? Połóż się. Śpij!
? Na łóżku?
To było wyzwanie. Mógłby spróbować wyrzucić Sebastiana z pokoju, ale wiedział, że kamerdyner nie opuści go nawet na chwilę, gdy w posiadłości znajdują się ludzie, którzy najchętniej poderżnęliby im gardła.
? Gdziekolwiek. Może być... na łóżku.
Sebastian z zagadkową miną wyciągnął w nogach łóżka i, wciąż patrząc wyzywająco, ułożył się w pozycji charakterystycznej dla kotów, zwinięty w kłębek.

*

I demon uśnie, owym lekkim niczym poranna mgła snem, dłoń pod głową, lekko rozchylone, czerwone wargi...
Całkowicie nie jak zabójcza istota, którą przecież powinien być, chociaż nadal będzie czujny, a ciało wrażliwe na najmniejszą oznakę zagrożenia.
Ale Ciel nie będzie zagrożeniem i Sebastian nie powinien nawet zwrócić uwagi na drżące palce ślizgające się po jego ustach.
Lecz zanim chłopiec zdąży wyciągnąć dłoń, wargi rozchylą się, a między nimi zalśnią wilcze zęby.
Odsunie się szybko... Mimo, że przecież wilk jest oswojony.


~*~*~



Espantoso

Obudziła go ciepła wilgoć na twarzy. Niczym zwinny język zsuwający się po gładkiej skórze, lekko łaskoczący i...
Zamruczał z przyjemnością, obracając się na bok. Czuł ciężar ciała przyciskający go do materaca, dłoń spokojnie spoczywającą tuż obok biodra.
Nieruchomy spokój...Wypełniony oczekiwaniem na przyzwolenie. Otworzenie oczu równałoby się jednak z rezygnacją ze snu i zmierzeniem się z szarą, nieprzyjemną rzeczywistością. O ile w śnie muśnięcia języka na jego szyi byłyby dozwolone, o tyle w świetle dnia stawałyby się aktywnością niezręczną i niepożądaną.
Budził się powoli, leniwym gestem wypełzając z królestwa snów. Kolejne wilgotne dotknięcia sprawiły, że jego ciało zareagowało w typowo chłopięcy, niezaplanowany sposób, wiedział więc, iż musi odsunąć demona, nim sprawy zajdą stanowczo za daleko.
? Sebastianie?


A kiedy już otworzy oczy, świat zawiruje i Ciel krzyknie, starając się odepchnąć wykrwawiającego się na jego pościeli trupa. Przetrze rękawem twarz naznaczoną smugami i kroplami krwi, gęstymi znamionami śmierci.
I spojrzy w szklane, nieruchome oczy klęczącego przy łóżku mężczyzny, martwego mężczyzny, za którym stać będzie demon.
? Skąd wiedziałeś, że to kolejni wysłannicy królowej? ? zapyta chłopiec, starając się nie odwracać wzroku.
Demon stojący na środku sypialni odrzuci od siebie nieruchome ciało i swobodnym gestem zliże krew znaczącą krawędź rękawiczki.
? Śmierdzieli. Śmierdzieli jak wszystkie anielskie psy.

~*~*~


Feroz


Dom lśnił czystością i chociaż w każdym niemalże pokoju stał wazon z białymi różami, Ciel wciąż wyczuwał lekki smak perfum matki zmieszany z zapachem krwi. Lepkiej, krzepnącej na dywanach i zasłonach krwi.
Sebastian bez słowa protestu wyrzucił wszystko, co miało kontakt z posoką i innymi... płynami, nawet łóżko zostało wymienione. Kolejny raz. Czy oni naprawdę nie zamierzali odpuścić? Ciel nie podejrzewał, że mogłaby za tym stać osobiście królowa ? umysł monarchini wydostawał się już powoli z rozpaczy, jednak ktoś z jej otoczenia zdążył przejąć stery. Sebastian wyczuwał anioła ? zapewne nie Asha, który stał się malowniczą, kamienną rzeźbą, ozdabiającą szkielet mostu.
Zwinne dłonie demona powoli i z namaszczeniem nałożyły buty na stopy panicza.
? Chciałbym, aby to się już skończyło, Sebastianie ? wyznał spokojnie Ciel.
? Wcale tak nie myślisz. ? Demon znieruchomiał, zaciskając szczęki. ? Ostateczny koniec rozgrywki będzie też twoim końcem.
? Na to liczę.
? Nie.

Nagle demon wstanie, i uśmiechnie się ludzkim, prostym uśmiechem, bez kłów, bez tych piekielnie ostrych zębów. Ale chłopiec zadrży, gdy usta uchylą się dla owych kilku słów.
? To się nigdy nie skończy ? powie demon, a biała dłoń, z jarzącym się znakiem, powoli odgarnie włosy chłopca, zarazem pieszczotliwie i formalnie.
I spojrzy na swojego pana twardym, okrutnym wzrokiem.
? Zabiję ich wszystkich. A to nadal będzie trwać.

I oczy demona będą tak czarne, jak czarny wstałby świt bez promieni słońca.
Tak czarny, jak każdy świt Ciela.
Nieprzenikniony.
Powoli tworzony chomik z fanfiction - zapraszam: al-collection
Avatar użytkownika
Al
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 584
Dołączył(a): 12 lut 2008, 22:04

Re: [NZ] Hiszpańska Mucha [Kuroshitsuji]

Postprzez Noire_mort » 08 maja 2010, 22:25

Całkiem ładny tekst wybrałaś, a do tego dosyć wciągający i dający do myślenia.
Znalazłam tylko drobne tycie potknięcie w części Domesticado


Sebastian z zagadkową miną wyciągnął w nogach łóżka i, wciąż patrząc wyzywająco, ułożył się w pozycji charakterystycznej dla kotów, zwinięty w kłębek.


Byłaś chyba głodna bo zabrakło ci "się" po "wyciągnął".

Więcej zjedzonych słów czy błędów się nie dopatrzyłam, a jeśli są to widać jestem ślepa, albo ich poprostu nie ma.
Jakkolwiek opowiadanie ma swój urok.
London Bridge Is Falling Down, My Fair Lady!
Avatar użytkownika
Noire_mort
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 170
Dołączył(a): 08 wrz 2009, 22:09

Re: [NZ] Hiszpańska Mucha [Kuroshitsuji]

Postprzez Morwena » 26 sie 2010, 00:08

Witaj, Al!
Odnoszę - jak bardzo często - dziwne wrażenie, czytając "Hiszpańską Muchę". Po siedmiu minutach Produkuję się teraz, jednocześnie robiąc milion innych rzeczy i... odnoszę jeszcze więcej dziwnych wrażeń? Czytam te drabble'o-miniaturki już któryś tam raz, ale i tak nie wiem, czy będę na nie patrzeć tak samo jak teraz, jeśli kiedyś zakończysz "cykl".

Dziwne wrażenia biorą się głównie z tego, co wiem o hiszpańskiej musze jako takiej. Dla mnie to tylko silny afrodyzjak, środek odurzający. Przyznam się bez bicia, że za którymś razem czytałam Twoje twory tylko pod tym kątem. No i w sposób raczej naturalny zaczęłam się zastanawiać, o co z tym tytułem chodzi (z góry zakładam, że nie nadałaś go zupełnie bez sensu, ot tak*). Oczywiście rozważyłam opcję odurzania czytelników, co w Twoim przypadku przypada w udziale nie tylko tej "muszce (tym muszkom?)". Dlatego zaświtało mi coś innego; może po prostu ta mucha to Sebastian? I sposób, w jaki działa na Ciela. Stopniowo, konsekwentnie, ku coraz większej zmysłowości. Zdominowało mnie znaczenie hiszpańskiej muchy.
Wydaje mi się, że tytuły poszczególnych części odnoszą się do Sebastiana (myślę, że świetnie pokazałaś te cechy). Zrobiłaś z Sebastiana prawdziwego mrocznego demona, "sługę" o dwóch twarzach. Niestety ostatnio musiałam przyzwyczaić się przez inne twory do Sebastiana-przytulanki**, dlatego cieszę się z tego, co przeczytałam. Ja się cieszę. Ale ja czuję się zaniepokojona. Bo nie piszesz "spokojnie", Al.

Pozdrawiam gorąco!
M.

* nie będę gwiazdkować całego komentarza, ale chyba wiesz, że lubię tworzyć i wymyślać swoje; zawsze możesz mi wykrzyczeć swoje intencje przez PM :P Będę dozgonnie wdzięczna.
** niech to sobie będzie przytulanka, ale z drugim dnem; choćby zasugerowanym, ale wyrazistym!
Kobieto, puchu marny, ty jesteś jak zdrowie...
Avatar użytkownika
Morwena
Moderator
Moderator
Imperator ExLibris
Imperator ExLibris
 
Posty: 718
Dołączył(a): 29 cze 2009, 16:15


Powrót do Slash

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron